wtorek, 22 kwietnia 2014

DZIĘKUJĘ , ŻE JESTEŚCIE :)

Hej :) 


NA POCZĄTKU CHCIAŁABYM BARDZO WAM PODZIĘKOWAĆ ZA 87 WYŚWIETLEŃ DZISIAJ NA PRAWDĘ BARDZO WAM DZIĘKUJE JESTEŚCIE KOCHANI :))
JUŻ POD 8 ROZDZIAŁEM SĄ 2 KOMENTARZE <3 MAM NADZIEJĘ , ŻE JESZCZE SIĘ KILKA POJAWI


PONIEWAŻ JESTEŚCIE TAKIE KOCHANE ZROBIŁAM DLA WAS ZWIASTUN BLOGA. (OBY SIĘ SPODOBAŁ) SZERZĘ MÓWIĄC PIERWSZY RAZ W ŻYCIU ROBIŁAM COŚ TAKIEGO MAM NADZIEJĘ , ŻE NIE JEST NAJGORSZE :)

DO NASTĘPNEGO :)

PS. POSZUKUJE OSOBY DO POMOCY W ZROBIENIU SZABLONU <3 JEŻELI CHCECIE MI POMÓC CZEKAM :) PISZCIE POD TYM POSTEM ALBO NA ASKU 
http://ask.fm/marzwalczikochaj

A OTO ZWIASTUN :

https://www.youtube.com/watch?v=sd9SkBkCMII&feature=youtu.be 

DO ZOBACZENIA :*****

Rozdział 8

Maggie

Rozdział +18 czytasz na własną odpowiedzialność.

Chyba każdy ma w życiu wspomnienia , które nie mają wracać.
- Co ty tutaj robisz ? - spytałam od razu. Byłam przestraszona a Justin musiał to zauważyć , bo od razu objął mnie ramieniem.
- Och nasza niewinna Maggie mi też miło Cię widzieć - bawił się ze mną a to od razu mi się nie spodobało nigdy nie pozwolę sobą już pomiatać , więc skarciłam go wzorkiem. 
- Wiesz dobrze , że ja nie zapominam o swoich bliskich i zawsze chcę wiedzieć co u nich słychać nowego 
- My nigdy nie byliśmy blisko i nie będziemy dobrze było by gdyś w końcu to zrozumiał ! - powiedziałam 
po chwili dodałam - Poza tym to co było już nigdy nie wróci pamiętaj 
Nie zwrócił w ogóle uwagi na to co przed chwilką powiedziałam 
- Z tego wszystkiego się nie przedstawiłem Chris Newton dawny przyjaciel Maggie. Gratuluję wygrany byłeś na prawdę dobry
- Justin miło mi - widać było , że mój chłopak nie czuje się komfortowo nie wiedział o co chodzi , wiec w ogóle mu się nie dziwię.
- My już idziemy - powiedziałam chciałam jak najszybciej uciec i wszystko wytłumaczyć
- Jeszcze się zobaczymy złotko - odpowiedział Chris
Od razu pociągnęłam Justina wiedziałam , że będzie chciał wiedzieć kto to był i dlaczego się tak spięłam , gdy go zobaczyłam.
- Chodź do samochodu tam wszystko Ci wyjaśnię - Nie chciałam mieć przed swoim ukochanym tajemnic. Nawet jak by się nie pojawił Chris i tak bym mu wszystko opowiedziała , ale trochę później. Gdy wsiadaliśmy do samochodu chłopak od razu powiedział
- Słucham martwię się i chciałbym wiedzieć o co chodzi
- Justin chcę żebyś wiedział , że tak czy inaczej dowiedziałbyś się o wszystkim spojrzałam mu prosto w oczy zaczęłam opowiadać moją przeszłość
- Tak jak wiesz  zawsze kochałam samochody i wyścigi , gdy miałam 16 lat firma rodziców zaczęła się rozwijać spędzałam z nimi coraz mniej czasu , chcieli dużych pieniędzy , sławy , więc nie bywali często w domu. Ja przeżywałam okres buntu. Imprezy , alkohol i narkotyki były dla mnie codziennością z czasem na jednej z imprez zauważył mnie Chris , gdy się biłam , byłam pijana a jakiś chłopak zaczął się do mnie przystawiać nie chciałam tego i się broniłam. Po tym wieczorze zaczęłam należeć do gangu Chrisa. Na początku podobało mi się dostawałam dużą kasę za nic wystarczało , że poszłam kogoś śledzić czy coś. Po około roku chcieli zrobić ze mnie dziwkę. Może i byłam wulgarna ale nie byłam łatwa i nigdy się nie puszczałam. Postanowiłam , że wyjdę z tego bagna. Niestety nie było to takie łatwe jak mi się wydawało. Zaczęli mi grozić , nie zwracałam na to uwagi jednak z czasem napadli na mój dom. W tedy rodzice o wszystkim się dowiedzieli. Na początku byli zli tylko na mnie jednak z czasem zrozumieli , że to też ich wina. Postanowili żebyśmy się przeprowadzili po kilku miesiącach zmieniłam swoje życie o 360 stopni.
Wiem , że to co robiłam nie jest godne podziwu i jeżeli nie będziesz chciał mnie teraz znać zrozumiem to i zniknę z twojego życia raz na zawsze.
Nie wiem co mówiła mina chłopaka , ale bardzo się bałam że stanie się najgorsze.
- Proszę powiedz coś bo nie wiem co się dzieje nakrzycz na mnie zwyzywaj tylko powiedz coś.
W tym momencie spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział :
- Kocham Cię - i pocałował bardzo namiętnie.
Tysiące motyli pojawiło się w moim brzuchu.
- Nie zostawisz mnie - powiedziałam zdziwiona a zarazem szczęśliwa
- Nie ja też byłem w gangu i wiem jak to jest z resztą wyżłem z tego i wiem , że może się to ciągnąć za nami do końca życia. Poza tym bardzo Cię kocham i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
Uwielbiam tego chłopaka rozumie to wiem , że będę mogła na niego liczyć. Chyba nie mogło mnie spotkać nic lepszego i to jest cudowne.
- A opowiesz mi kochanie kiedyś o tym jak byłeś w gangu - spytałam niepewnie
- Tak mogę nawet teraz bo Ci ufam jeśli oczywiście chcesz
- Nie na dzisiaj już starczy. A chciałbyś może już wracać , bo wiesz mam dla ciebie niespodziankę i jak byś chciał oczywiście
- Och kochanie czy to jest niespodzianka za wygrany wyścig z tobą ?
- Tak kochanie tylko potrzebujemy wolnego domu - powiedziałam
- To jedziemy do mnie rodzice znowu gdzieś pojechali co ty na to ?
- Jedziemy - powiedział stanowczo i musnęłam jego policzek
Całą drogę nic nie mówiliśmy. Trzymaliśmy się tylko za ręce odpowiadało mi to bardzo.  Gdy dojechaliśmy od razu wybiegłam ze samochodu nie mogłam się doczekać niespodzianki. Justin otworzył drzwi do domu i od razu powiedział :
- Kochanie pamiętaj , że ty czekasz aż to ja otworzę Ci drzwi od samochodu dobrze.
Wiedziałam , że może być o to zły.
- Dobrze mój dżentelmenie. A teraz bym chciała pójść do łazienki zaraz wrócę ok- pobiegłam szybko i zamknęłam drzwi upewniając się , że nikt ich nie otworzy. Szybko ubrałam moją zakupioną dzisiaj bieliznę , poprawiłam włosy a usta pomalowałam czerwoną szminką. Spojrzałam w lustro wzięłam dwa głębokie wdechy. Dam radę pomyślałam. Wyszłam. Justin leżał na łóżku przyglądając się mi. Stanęłam przy futrynie i słodko się uśmiechnęłam
- Boże Maggie ty jesteś piękna i seksowna
Nie odpowiedziałam tylko od razu usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam całować. Nie opuszczałam żadnego skrawka jego ciała. Chciałam żeby to trwało. Nasze pocałunki zaczęły się pogłębiać zdjęłam jego koszulkę ukazując jego piękny brzuch. Chłopak nie był mi dłużny zdjął moją górną część ubrania. Chciał mnie przewrócić by być na mnie. Och nie nie dzisiaj ja rozdaję karty pomyślałam. Nie pozwoliłam mu na to jeszcze nie teraz. Ściągnęłam jego spodnie i bokserki.
Właśnie leżał pode mną bóg seksu.
Całowałam go całego w końcu pozwoliłam mu był na górze ściągnął moje majtki. I zaczął całować moją kobiecość wydałam cichy jęk było i cudownie. Pieścił mnie swoimi palcami. Po chwil spojrzał na mnie pytająco i uzyskując od mnie pozwolenie od razu wszedł we mnie bardzo delikatnie.
Uczucie było nie do opisanie było mi cudownie.
Justin poruszał się we mnie delikatnie a zarazem bardzo zdecydowanie.
Moje podniecenie brało górę i zaczęłam co raz bardziej krzyczeć i wołać imię mojego ukochanego.
- Szybciej kochanie - czułam że zaraz dojdę
- Dla ciebie wszystko kochanie - odpowiedział przyspieszając. Czułam , że on też zaraz dojedzie więc poprosiłam
- Proszę zakończ we mnie błagam
Było mi cudownie po chwili fala ciepła rozpłynęła się w moim ciele.
Justin opadł na mnie.
- Jesteś bogiem - powiedział mu do ucha i pocałowałam
Byliśmy bardzo zmęczeni muszę powiedzieć , że ten dzień był mimo wszystko najlepszym w moim życie
- Nigdy czegoś takiego nie czułem dziękuję Maggie '- powiedział chłopak
Zrobiło mi się ciepło na sercu.
Zmęczeni i wtuleni zasnęliśmy w swoich objęciach z wielkim uśmiechem.

____________________________________

No to mamy kolejny rozdział :)
Mam nadzieję że się podoba
Dziękuje za 9 komentarzy pod rozdziałem 7 :) jesteście kochani
 Wyrażajcie swoje opinie :)

Pamiętajcie

CZYTAM = KOMENTUJE

Dla was to chwila a dla mnie wielka radość chęć pisanie dalej.
:)



A to nasz kochany Chris ( 22 lata )  który na pewno trochę namiesza





sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział 7

Maggie 

Każdego dnia modlę się aby moja przeszłość nie wróciła.

Dzisiaj dzień wyścigu już nie mogę się doczekać ,jestem bardzo ciekawa całej atmosfery i oczywiście przeciwników. Justin twierdzi , że powinnam sobie dać radę i mój poziom jest nawet lepszy od niektórych. 
Właśnie będę na początku ścigać się tylko z dziewczynami a jeżeli przejdę dalej to w kolejnych rundach z chłopakami z czego mój chłopak nie jest za bardzo zadowolony no , ale mówi się trudno.
Ponieważ mam jeszcze 5 godzin do wielkiego wieczoru postanowiłam  , że pojadę do centrum handlowego i kupię sobie coś na wieczór. 
Szybko wybiegłam z domu i ruszyłam. 
Powiem , że na początku chodziłam po całym centrum od sklepu do sklepu i nic nie mogłam znaleźć traciłam już wiarę gdy nagle znalazłam zestaw IDEALNY.  Od razu się ucieszyłam wiedziałam , że będzie idealnie pewnie zastanawiacie się jak będę się ścigać w szpilkach , ale spokojnie mam to opanowane do perfekcji i szczerzę jest mi nawet wygodniej niż na przykład w adidasach. 
Gdy znalazłam swoją kreację od razu nabrałam ochoty na dalsze zakupy , ponieważ miałam jeszcze trochę czasu postanowiłam , że pójdę do sklepu z bielizną bo przecież obiecałam Justinowi niespodziankę.
Od razu poszłam na dział troszkę bardziej " odważny " i powiem szczerze , że ekspedientki trochę się dziwnie na mnie patrzały , w końcu mam  18 lat a kupuję bieliznę na gorącą noc. Szczerze trochę mnie to śmieszyło. Wybrałam czerwono - czarny stanik i stringi wszystko było bardzo skąpe. 
Okazało się , że mam już tylko 2 h do przyjazdu Justina po mnie więc szybko pobiegłam do samochodu i z dużą prędkością ruszyłam do domu.
- Cześć mamo - krzyknęłam wchodząc do domu.
- Hej córeczko a ty co taka zmachana - powiedziała moja rodzicielka 
- Byłam na zakupach i teraz biegnę się szybko przebrać i mam taką małą prośbę 
- Mów kochanie co mogę dla ciebie zrobić 
- Czy mogłabyś mnie tak za 30 min wymalować proszę ?- spytałam robiac oczy schreka 
- Pewnie , że tak leć się przebierać a jak będziesz gotowa zawołaj mnie 
- Dziękuję - szybko krzyknęłam i pobiegłam od razy do łazienki 
Wziełam szybki prysznic umyłam włosy , wysuszyłam i wyprostowałam. 
- Mamo ! - krzyknęłam pakując do torby moją niespodziankę dla chłopaka 
- O Matko jak ty świetnie wyglądasz ! - powiedziała mam wchodząc do pokoju 
- Nie nie mów tak bo się zarumienię - powiedziałam 
- Och dobrze dobrze a teraz siadaj mam pomysł 
Moja mama jest cudowna prowadzi z tata firmę , ale naprawdę świetnie maluje i ma wyczucie stylu. Prawie na każdą imprezę zawsze mnie szykuje.
- Kochanie a gdzie tak w ogóle idziesz - spytała nakładając podkład
- Mam dzisiaj wyścig - odpowiedziałam zupełnie spokojnie ona wiedziała , że się ścigam oczywiście nie pochwalała tego za bardzo , ale jak była w moim wieku była zupełnie taka jak ja i też to robiła więc w pewnym sensie rozumiała to. 
- Ale wiesz , że mam cię jedną i masz na siebie uważać prawda - powiedziała
- Tak wiem i będę na prawe ostrożna 
- Mam nadzieję skończyłam - odpowiedziała
Podeszłam do lustra i byłam na prawdę zachwycona było idealnie. (makijaż)
- Dziękuję dziękuje - powiedziałam rzucając się rodzicielce  na szyję.
Akurat zadzwonił dzwonek do drzwi więc szybko pobiegłam otworzyć. 
W progu stał Justin. Wyglądał bosko
- Och kochanie - powiedziałam i wbiłam się w jego usta. 
- Maggie  nie wiem co to było ale chcę być tak zawsze witany - powiedział z chytrym uśmieszkiem 
- Wszystko się da zrobić przystojniaku 
- Trzymam Cię za słowo pięknie dzisiaj wyglądasz wiesz i szczerzę bardzo mi się to nie podoba - powiedział
- Dlaczego ? 
- Bo tam będą sami napaleni faceci i będę się na ciebie patrzyć jak na towar  do zjedzenia 
- Och ...- nie dokończyłam , ponieważ moja mama akurat przyszła do nas
- O Justin jak miło Cię widzieć mam prośbę opiekuj się ją 
- Ale nie musi się pani martwić my tylko idziemy ...- nie dokończył , gdyż moja mama mu przerwała 
- Ja wiem , że macie wyścig nie martw się więc życzę wam powodzenia a teraz jedzcie bo  jeszcze się spóźnicie 
- Wszystko będzie dobrze - zapewnił moją rodzicielkę chłopak 
- Dobrze to my idziemy - pożegnałam się z mama i wyszliśmy z domu 
Justin oczywiście od razu otworzył mi drzwi od samochodu a ja jeszcze podeszłam do niego i wyszeptałam do ucha 
- Pamiętaj , że ja jestem tylko twoimi towarem i tylko ty możesz mnie mieć na wszystkie możliwe sposoby 
Po czym musnęłam jego usta i wsiadłam do samochodu. Chłopak stał bardzo zdziwiony. Niespodziankę czas zacząć pomyślałam. 
Całą drogę jechaliśmy w ciszy ale nie przeszkadzało nam to i dojechaliśmy i zobaczyłam te wszystkie światła i ludzi od razy wiedziałam , że to będzie mój dzień i świat.
- Justin dziękuję , że mogę tu być z tobą - powiedziałam mu gdy szliśmy zobaczyć kiedy będziemy się ścigać. 
- Nie masz za co dziękować pamiętaj bardzo cię kocham wiesz - powiedział 
Okazało się, że moimi przeciwniczkami jest dzisiaj jakaś Caroline i Natalie Justin mówi , że nie mam się bać . ponieważ nie są specjalnie dobre. Jego przeciwnikiem jest Chris podobno ktoś nowy tak jak ja. 
Nagle na środek wyszedł chyba założyciel całego tego zamieszania i powiedział 
- Witam was serdecznie na 10 wyścigu tego roku  dołączyli  do nas Meggie i Chris !!!! A więc ZACZYNAMY !!!! - krzyknął - Na początku Meggie i Caroline Zapraszamy 
- Powodzenia kochania - powiedział Justin i pocałował mnie 
Ja natomiast od razu ruszyła pewna siebie do mojego samochodu który odstawiłam wczoraj tutaj.
Przywitałam się z rywalką , która na prawdę wydawała się miła. Była drobną brunetką. 
Wsiadłam do samochodu odpaliłam silnik wzięłam głęboki oddech i na sygnał ruszyłam. 
Było cudownie od razu wyrwałam do przodu wiedziałam mniej więcej jakiej trasy mam się spodziewać. Więc po 500 metrach przspieszyłam do 300 km/h dziewszyna była daleko za mną i byłam pewna , że wygram ale jeszcze trochę przyspieszyłam. Krzyki ludzi dodawały mi odwagi. 
Moim oczom ukazał się napis Meta. Postanowiłam zakończyć swój wyścig z klasą i przekroczyłam ją driftem. Wysiadłam z bananem na twarzy i gdy ujżałam swojego chłopaka od razu pobiegłam, i rzuciłam mu się na szyję.
- Byłaś boska wszyscy są pełni podziwu - powiedział 
'- och bez przesady 
Po chwili podjechała Caroline postanowiłam że do niej podejdę . 
-Dziękuję miło było mi się z tobą zmierzyć - powiedziałam 
- Nie to ja tobie dziękuję i wiesz co jesteś świetna i mogę być pewna , że wygrasz to i mam nadzieję , ze pokonasz chłopaków - zaśmiała się 
- Nie , aż tak dobra chyba nie jestem - powiedziałam 
- uwierz mi jesteś a teraz bardzo cię przepraszam , ale muszę lecieć pa 
- pa
- Kochanie chodź poznasz moich kumpli następny wyścig masz za  15 minut - powiedział tuląc się do mnie 
- Dobra chodźmy 
Justin przedstawił mnie wszystkim ma naprawdę świetnych znajomych już ich bardzo polubiłam. Oczywiście obsypali mnie komplementami z czego mój chłopak nie był za bardzo zadowolony. Dowiedziałam się trochę o Chrisie , który ma się ścigać z Bieberem okazuję się , że pojawił się nie wiadomo skąd i pochodzi najprawdopodobniej z Los Angeles. Powiem szczerzę , że miałam dziwne przeczucie , ze może się odezwać moja przeszłość. Ale szybko wybiłam sobie to z głowy bo to przecież nie możliwe.,
Drugi wyścig z Natalie był trochę trudniejszy , ale i tak wygrałam z dużą przewagą. Gdy skończyła od razu pobiegłam zobaczyć jak się ściga mój chłopak. 
Szło mu naprawdę dobrze i wiedział , że skopie tyłek swojemu przeciwnikowi  i nie myliłam się. 
Justin po skończonym wyścigu podbiegł do mnie i pocałował mnie namiętnie 
- Gratuluję- powiedziałam i wbiłam się w jego usta 
Pocałunek był bardzo namiętny w pewnym momencie ktoś podszedł do nas i powiedział 
- Witam - wiedziałam do kogo ten głos należy rozpoznam go wszędzie i zawsze od razu moje serce stanęło. Już wiedziałam , że moja przeszłość wróciła  i oznacza tylko kłopoty.

__________________________________________

Hej a więc kolejny rozdział mam nadzieję , że wyrazicie swoją opinie i dacie dużo komentarzy :)
Chciałabym wam bardzo podziękować za 1358 wyświetleń to naprawdę dla mnie wiele znaczy :*

A jak myślicie jaka jest przeszłość Maggie ? :)

CZYTAM = KOMENTUJE

ps. Przypominam o asku
http://ask.fm/marzwalczikochaj

Do następnego :d


środa, 26 marca 2014

Rozdział 6

Justin 

Kolacja z Meggie była cudowna. Przed chwilą odwiozłem ją do domu chciałem żeby została ze mną . bo moim rodzice wyjechali w delegację i moglibyśmy być sami , ale stwierdziła , że lepiej będzie jak będzie spać u siebie. Szkoda , ale doskonale ją rozumiem. Za kilka dni są wyścigi już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć małą skromną dziewczynę w akcji. 
- Justin jesteś ?!- krzyknęli rodzice wchodząc do domu. Oni już w domu pomyślałem 
- A co wy tu robicie mieliście byś jutro- powiedziałem 
- A wyrwaliśmy się szybciej a jak poszła kolacja z Meggie ? - zapytała
- A bardzo dobrze - mimowolnie się uśmiechnąłem na samą myśl
- Justin, chcielibyśmy zaprosić was razem na jakiejś kolacji może nawet z jej rodzicami jeżeli oczywiście chcecie i tak dalej - zaproponowała niepewnie 
- O super pogadam z nią jutro dobra ja lecę na górę dobranoc - powiedziałem wchodząc po schodach 
- Dobranoc synku !
Od razu jak wszedłem  do pokoju poszedłem wziąć prysznic i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Następnego dnia :

Obudziłem się dopiero o 12 ale w końcu mamy weekend. Przygotowałem sobie ciuchy doprowadziłem do porządku i zbiegłem na dół. Na stole leżała kartka od mamy , że pojechali na zakupy a śniadanie mam na blacie. Szybko zjadłem i pobiegłem do samochodu żeby pojechać do księżniczki. 
- Dzień dobry jest może Meggie ? - zapytałem taty dziewczyny który otworzył mi drzwi.
- Tak wchodź miło Cię widzieć jest u siebie w pokoju więc idź do niej - powiedział 
- Tak tak pójdę dziękuje 
Wchodząc po schodach nie mogłem się już doczekać kiedy ją zobaczę. Zapukałem do drzwi. 
- Proszę - powiedziała 
- Dzień dobry kochanie - powiedziałem wchodząc do pokoju 
- Justin !- krzyknęła rzucając się na mnie 
-Umm ktoś się tu stęsknił - powiedziałem Meggie od razu zaczęła mnie namiętnie całować. Cały czas trzymałem ją na rękach. Nasze pocałunki zaczęły się pogłębiać. Położyłem dziewczynę na łóżku jej ręce błądziły po moim ciele. Ja całowałem ją po szyj, dekolcie. Wszytko zmierzało do jednego. W pewnym momencie Meggie przewróciła nas tak , że ja byłem pod nią.
- Justin przepraszam wiem , że tego bardzo chcesz i ja na prawdę też nawet nie wiesz jak bardzo , ale ja nie chcę teraz moi rodzice są w domu obiecują , że już niedługo- powiedziała skrępowana.
- Dobrze nie ma prblemu ja poczekam tyle ile będziesz chciała to nie jest dla mnie najważniejsze więc się nie przejmuj. Ale wiesz witać możesz mnie tak zawsze 
- haha pomyślimy to co robimy mój przystojniaku 
- Może pojedziemy poćwiczyć do wyścigów a potem spotkamy się z Alice i Ryanem.
- Super już dawno razem nigdzie nie byliśmy. A teraz do samochodu a i przegrany szykuje niespodziankę i bez forów zgoda ? - powiedziała. 
- Dobrze kochanie a ty się już zastanów co dla mnie przyszykujesz 
- Ale ja wiem już co będzie tą niespodzianką - powiedziała mi do ucha - A teraz chodź 
Każdy z nas jechał swoim samochodem na stare pasy lotniskowe nikogo tam nie było więc idealnie miejsce. Po drodze Meggie cały czas mnie wyprzedzała. Widać było jak dużą sprawia jej to frajdę. Na prawdę bardzo kocham tą dziewczynę i nigdy nie pozwolę jej odejść. Dojechaliśmy każdy z nas ustawił się na innym pasie. Otworzyłem okno i powiedziałem 
- Skarbie zaczynamy !
- Szykuj niespodziankę - odpowiedziała
Ruszyliśmy. Było ciężko Meggie jest świetnym kierowcą starała się dałbym jej wygrać , ale ciekawy byłem niespodzianki. 
Ostatni prosta wyprzedziłem ja i WYGRAŁEM !
Dziewczyna wyszła z samochodu i podeszła do mnie 
- Gratuluję 
- I tylko tyle ? - spytałem niezadowolony. Zrozumiała o co mi chodzi i od razu pocałowała 
- Dobra to ja dzwonię do Alice i idziemy gdzieś razem tak ? 
- Ale niespodzianka była umowa 
- Wszystko w swoim czasie obiecałam więc będzie 
- Dobra niech Ci będzie to ja dzwonie do Nathana - powiedziałem a dziewczyna przytaknęła
Rozmowa z Nathanem
- Hej stary co tam robicie ?
- A nic nic a co macie jakiś pomysł 
- Dawno się nie widzieliśmy , więc może spotkamy się za 30 min w jakieś knajpie na obiad czy coś - zaproponowałem 
- Ok dobry pomysł pogadamy o wyścigach to co do Tajskiej przy domu Alice - zaproponował
- Ok to do zobaczenia
Koniec
- I co - zapytała Meggie 
- Za  30 minut tajska tam gdzie zawsze może być - zapytałem 
- o super to jedziemy zawieść mój samochód i pojedziemy twoim może ?
- Dobrze kochanie - pocałowałem ją i ruszyliśmy do domu dziewczyny 
Całą drogę myślałem o niespodziance.
- Dobra możemy jechać 
Całą drogę do restauracji jechaliśmy w ciszy ale w cale nam to nie przeszkadzało Meggie tylko trzymała mnie za rękę. W końcu dojechaliśmy.
- Siemka - krzyknęliśmy  równo do przyjaciół wchodząc do knajpy 
- O hej !
- I jak zamawiamy coś szybko bo jestem bardzo głodna - powiedziała Alice na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Zamówienie odebrał od nas chłopak chyba w naszym wieku. Dziewczyny go zaczęły podrywać co mi się bardzo nie spodobało i Nathanowi chyba też nie bo od razu gdy nasz kelner odszedł powiedział 
- Ej co to było 
- Właśnie - powiedziałem od razu patrząc na moją dziewczynę 
- Ale o co wam chodzi tylko byliśmy miłe dla niego - powiedział Meggie 
- Miłe ? ty go podrywałaś 
- Kochanie jesteś zazdrosny - powiedziała z chytrym uśmieszkiem 
- Nie nie jestem ale w cale mi się to nie podoba - byłem ale chyba nie chciałem się do tego przyznać 
- Och kochanie 
Dziewczyny zaczęły gadać ze sobą o zakupach i tak dalej a my z Nathanem o sporcie. 
W pewnym momencie Meggie wstała usiadła mi na kolana i zaczęła mnie całować. Nie wiedziałem o co chodzi a za chwilę zobaczyłem tego chłopaka co nas obsługiwał że szedł do nas z zamówieniem. 
Kochana pomyślałem.
Cieszę się , że spotkaliśmy się ze znajomymi. Cały czas się śmialiśmy wygłupialiśmy.
 Po około 3 godzinach  rozstaliśmy się a ja moją księżniczkę odwiązałem do domu.

__________________________________________

Hej mam nadzieję że rozdział jest w miarę dobry :) 

Czekam na komentarze o do następnego :
CZYTAM = KOMENTUJE 

:***