Justin
Kolacja z Meggie była cudowna. Przed chwilą odwiozłem ją do domu chciałem żeby została ze mną . bo moim rodzice wyjechali w delegację i moglibyśmy być sami , ale stwierdziła , że lepiej będzie jak będzie spać u siebie. Szkoda , ale doskonale ją rozumiem. Za kilka dni są wyścigi już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć małą skromną dziewczynę w akcji.
- Justin jesteś ?!- krzyknęli rodzice wchodząc do domu. Oni już w domu pomyślałem
- A co wy tu robicie mieliście byś jutro- powiedziałem
- A wyrwaliśmy się szybciej a jak poszła kolacja z Meggie ? - zapytała
- A bardzo dobrze - mimowolnie się uśmiechnąłem na samą myśl
- Justin, chcielibyśmy zaprosić was razem na jakiejś kolacji może nawet z jej rodzicami jeżeli oczywiście chcecie i tak dalej - zaproponowała niepewnie
- O super pogadam z nią jutro dobra ja lecę na górę dobranoc - powiedziałem wchodząc po schodach
- Dobranoc synku !
Od razu jak wszedłem do pokoju poszedłem wziąć prysznic i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Następnego dnia :
Następnego dnia :
Obudziłem się dopiero o 12 ale w końcu mamy weekend. Przygotowałem sobie ciuchy doprowadziłem do porządku i zbiegłem na dół. Na stole leżała kartka od mamy , że pojechali na zakupy a śniadanie mam na blacie. Szybko zjadłem i pobiegłem do samochodu żeby pojechać do księżniczki.
- Dzień dobry jest może Meggie ? - zapytałem taty dziewczyny który otworzył mi drzwi.
- Tak wchodź miło Cię widzieć jest u siebie w pokoju więc idź do niej - powiedział
- Tak tak pójdę dziękuje
Wchodząc po schodach nie mogłem się już doczekać kiedy ją zobaczę. Zapukałem do drzwi.
- Proszę - powiedziała
- Dzień dobry kochanie - powiedziałem wchodząc do pokoju
- Justin !- krzyknęła rzucając się na mnie
-Umm ktoś się tu stęsknił - powiedziałem Meggie od razu zaczęła mnie namiętnie całować. Cały czas trzymałem ją na rękach. Nasze pocałunki zaczęły się pogłębiać. Położyłem dziewczynę na łóżku jej ręce błądziły po moim ciele. Ja całowałem ją po szyj, dekolcie. Wszytko zmierzało do jednego. W pewnym momencie Meggie przewróciła nas tak , że ja byłem pod nią.
- Justin przepraszam wiem , że tego bardzo chcesz i ja na prawdę też nawet nie wiesz jak bardzo , ale ja nie chcę teraz moi rodzice są w domu obiecują , że już niedługo- powiedziała skrępowana.
- Dobrze nie ma prblemu ja poczekam tyle ile będziesz chciała to nie jest dla mnie najważniejsze więc się nie przejmuj. Ale wiesz witać możesz mnie tak zawsze
- haha pomyślimy to co robimy mój przystojniaku
- Może pojedziemy poćwiczyć do wyścigów a potem spotkamy się z Alice i Ryanem.
- Super już dawno razem nigdzie nie byliśmy. A teraz do samochodu a i przegrany szykuje niespodziankę i bez forów zgoda ? - powiedziała.
- Dobrze kochanie a ty się już zastanów co dla mnie przyszykujesz
- Ale ja wiem już co będzie tą niespodzianką - powiedziała mi do ucha - A teraz chodź
Każdy z nas jechał swoim samochodem na stare pasy lotniskowe nikogo tam nie było więc idealnie miejsce. Po drodze Meggie cały czas mnie wyprzedzała. Widać było jak dużą sprawia jej to frajdę. Na prawdę bardzo kocham tą dziewczynę i nigdy nie pozwolę jej odejść. Dojechaliśmy każdy z nas ustawił się na innym pasie. Otworzyłem okno i powiedziałem
- Skarbie zaczynamy !
- Szykuj niespodziankę - odpowiedziała
Ruszyliśmy. Było ciężko Meggie jest świetnym kierowcą starała się dałbym jej wygrać , ale ciekawy byłem niespodzianki.
Ostatni prosta wyprzedziłem ja i WYGRAŁEM !
Dziewczyna wyszła z samochodu i podeszła do mnie
- Gratuluję
- I tylko tyle ? - spytałem niezadowolony. Zrozumiała o co mi chodzi i od razu pocałowała
- Dobra to ja dzwonię do Alice i idziemy gdzieś razem tak ?
- Ale niespodzianka była umowa
- Wszystko w swoim czasie obiecałam więc będzie
- Dobra niech Ci będzie to ja dzwonie do Nathana - powiedziałem a dziewczyna przytaknęła
Rozmowa z Nathanem
- Hej stary co tam robicie ?
- A nic nic a co macie jakiś pomysł
- Dawno się nie widzieliśmy , więc może spotkamy się za 30 min w jakieś knajpie na obiad czy coś - zaproponowałem
- Ok dobry pomysł pogadamy o wyścigach to co do Tajskiej przy domu Alice - zaproponował
- Ok to do zobaczenia
Koniec
- I co - zapytała Meggie
- Za 30 minut tajska tam gdzie zawsze może być - zapytałem
- o super to jedziemy zawieść mój samochód i pojedziemy twoim może ?
- Dobrze kochanie - pocałowałem ją i ruszyliśmy do domu dziewczyny
Całą drogę myślałem o niespodziance.
- Dobra możemy jechać
Całą drogę do restauracji jechaliśmy w ciszy ale w cale nam to nie przeszkadzało Meggie tylko trzymała mnie za rękę. W końcu dojechaliśmy.
- Siemka - krzyknęliśmy równo do przyjaciół wchodząc do knajpy
- Siemka - krzyknęliśmy równo do przyjaciół wchodząc do knajpy
- O hej !
- I jak zamawiamy coś szybko bo jestem bardzo głodna - powiedziała Alice na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Zamówienie odebrał od nas chłopak chyba w naszym wieku. Dziewczyny go zaczęły podrywać co mi się bardzo nie spodobało i Nathanowi chyba też nie bo od razu gdy nasz kelner odszedł powiedział
- Ej co to było
- Właśnie - powiedziałem od razu patrząc na moją dziewczynę
- Ale o co wam chodzi tylko byliśmy miłe dla niego - powiedział Meggie
- Miłe ? ty go podrywałaś
- Kochanie jesteś zazdrosny - powiedziała z chytrym uśmieszkiem
- Nie nie jestem ale w cale mi się to nie podoba - byłem ale chyba nie chciałem się do tego przyznać
- Och kochanie
Dziewczyny zaczęły gadać ze sobą o zakupach i tak dalej a my z Nathanem o sporcie.
W pewnym momencie Meggie wstała usiadła mi na kolana i zaczęła mnie całować. Nie wiedziałem o co chodzi a za chwilę zobaczyłem tego chłopaka co nas obsługiwał że szedł do nas z zamówieniem.
Kochana pomyślałem.
Cieszę się , że spotkaliśmy się ze znajomymi. Cały czas się śmialiśmy wygłupialiśmy.
Po około 3 godzinach rozstaliśmy się a ja moją księżniczkę odwiązałem do domu.
__________________________________________
Hej mam nadzieję że rozdział jest w miarę dobry :)
Czekam na komentarze o do następnego :
CZYTAM = KOMENTUJE
:***