wtorek, 22 kwietnia 2014

DZIĘKUJĘ , ŻE JESTEŚCIE :)

Hej :) 


NA POCZĄTKU CHCIAŁABYM BARDZO WAM PODZIĘKOWAĆ ZA 87 WYŚWIETLEŃ DZISIAJ NA PRAWDĘ BARDZO WAM DZIĘKUJE JESTEŚCIE KOCHANI :))
JUŻ POD 8 ROZDZIAŁEM SĄ 2 KOMENTARZE <3 MAM NADZIEJĘ , ŻE JESZCZE SIĘ KILKA POJAWI


PONIEWAŻ JESTEŚCIE TAKIE KOCHANE ZROBIŁAM DLA WAS ZWIASTUN BLOGA. (OBY SIĘ SPODOBAŁ) SZERZĘ MÓWIĄC PIERWSZY RAZ W ŻYCIU ROBIŁAM COŚ TAKIEGO MAM NADZIEJĘ , ŻE NIE JEST NAJGORSZE :)

DO NASTĘPNEGO :)

PS. POSZUKUJE OSOBY DO POMOCY W ZROBIENIU SZABLONU <3 JEŻELI CHCECIE MI POMÓC CZEKAM :) PISZCIE POD TYM POSTEM ALBO NA ASKU 
http://ask.fm/marzwalczikochaj

A OTO ZWIASTUN :

https://www.youtube.com/watch?v=sd9SkBkCMII&feature=youtu.be 

DO ZOBACZENIA :*****

Rozdział 8

Maggie

Rozdział +18 czytasz na własną odpowiedzialność.

Chyba każdy ma w życiu wspomnienia , które nie mają wracać.
- Co ty tutaj robisz ? - spytałam od razu. Byłam przestraszona a Justin musiał to zauważyć , bo od razu objął mnie ramieniem.
- Och nasza niewinna Maggie mi też miło Cię widzieć - bawił się ze mną a to od razu mi się nie spodobało nigdy nie pozwolę sobą już pomiatać , więc skarciłam go wzorkiem. 
- Wiesz dobrze , że ja nie zapominam o swoich bliskich i zawsze chcę wiedzieć co u nich słychać nowego 
- My nigdy nie byliśmy blisko i nie będziemy dobrze było by gdyś w końcu to zrozumiał ! - powiedziałam 
po chwili dodałam - Poza tym to co było już nigdy nie wróci pamiętaj 
Nie zwrócił w ogóle uwagi na to co przed chwilką powiedziałam 
- Z tego wszystkiego się nie przedstawiłem Chris Newton dawny przyjaciel Maggie. Gratuluję wygrany byłeś na prawdę dobry
- Justin miło mi - widać było , że mój chłopak nie czuje się komfortowo nie wiedział o co chodzi , wiec w ogóle mu się nie dziwię.
- My już idziemy - powiedziałam chciałam jak najszybciej uciec i wszystko wytłumaczyć
- Jeszcze się zobaczymy złotko - odpowiedział Chris
Od razu pociągnęłam Justina wiedziałam , że będzie chciał wiedzieć kto to był i dlaczego się tak spięłam , gdy go zobaczyłam.
- Chodź do samochodu tam wszystko Ci wyjaśnię - Nie chciałam mieć przed swoim ukochanym tajemnic. Nawet jak by się nie pojawił Chris i tak bym mu wszystko opowiedziała , ale trochę później. Gdy wsiadaliśmy do samochodu chłopak od razu powiedział
- Słucham martwię się i chciałbym wiedzieć o co chodzi
- Justin chcę żebyś wiedział , że tak czy inaczej dowiedziałbyś się o wszystkim spojrzałam mu prosto w oczy zaczęłam opowiadać moją przeszłość
- Tak jak wiesz  zawsze kochałam samochody i wyścigi , gdy miałam 16 lat firma rodziców zaczęła się rozwijać spędzałam z nimi coraz mniej czasu , chcieli dużych pieniędzy , sławy , więc nie bywali często w domu. Ja przeżywałam okres buntu. Imprezy , alkohol i narkotyki były dla mnie codziennością z czasem na jednej z imprez zauważył mnie Chris , gdy się biłam , byłam pijana a jakiś chłopak zaczął się do mnie przystawiać nie chciałam tego i się broniłam. Po tym wieczorze zaczęłam należeć do gangu Chrisa. Na początku podobało mi się dostawałam dużą kasę za nic wystarczało , że poszłam kogoś śledzić czy coś. Po około roku chcieli zrobić ze mnie dziwkę. Może i byłam wulgarna ale nie byłam łatwa i nigdy się nie puszczałam. Postanowiłam , że wyjdę z tego bagna. Niestety nie było to takie łatwe jak mi się wydawało. Zaczęli mi grozić , nie zwracałam na to uwagi jednak z czasem napadli na mój dom. W tedy rodzice o wszystkim się dowiedzieli. Na początku byli zli tylko na mnie jednak z czasem zrozumieli , że to też ich wina. Postanowili żebyśmy się przeprowadzili po kilku miesiącach zmieniłam swoje życie o 360 stopni.
Wiem , że to co robiłam nie jest godne podziwu i jeżeli nie będziesz chciał mnie teraz znać zrozumiem to i zniknę z twojego życia raz na zawsze.
Nie wiem co mówiła mina chłopaka , ale bardzo się bałam że stanie się najgorsze.
- Proszę powiedz coś bo nie wiem co się dzieje nakrzycz na mnie zwyzywaj tylko powiedz coś.
W tym momencie spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział :
- Kocham Cię - i pocałował bardzo namiętnie.
Tysiące motyli pojawiło się w moim brzuchu.
- Nie zostawisz mnie - powiedziałam zdziwiona a zarazem szczęśliwa
- Nie ja też byłem w gangu i wiem jak to jest z resztą wyżłem z tego i wiem , że może się to ciągnąć za nami do końca życia. Poza tym bardzo Cię kocham i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
Uwielbiam tego chłopaka rozumie to wiem , że będę mogła na niego liczyć. Chyba nie mogło mnie spotkać nic lepszego i to jest cudowne.
- A opowiesz mi kochanie kiedyś o tym jak byłeś w gangu - spytałam niepewnie
- Tak mogę nawet teraz bo Ci ufam jeśli oczywiście chcesz
- Nie na dzisiaj już starczy. A chciałbyś może już wracać , bo wiesz mam dla ciebie niespodziankę i jak byś chciał oczywiście
- Och kochanie czy to jest niespodzianka za wygrany wyścig z tobą ?
- Tak kochanie tylko potrzebujemy wolnego domu - powiedziałam
- To jedziemy do mnie rodzice znowu gdzieś pojechali co ty na to ?
- Jedziemy - powiedział stanowczo i musnęłam jego policzek
Całą drogę nic nie mówiliśmy. Trzymaliśmy się tylko za ręce odpowiadało mi to bardzo.  Gdy dojechaliśmy od razu wybiegłam ze samochodu nie mogłam się doczekać niespodzianki. Justin otworzył drzwi do domu i od razu powiedział :
- Kochanie pamiętaj , że ty czekasz aż to ja otworzę Ci drzwi od samochodu dobrze.
Wiedziałam , że może być o to zły.
- Dobrze mój dżentelmenie. A teraz bym chciała pójść do łazienki zaraz wrócę ok- pobiegłam szybko i zamknęłam drzwi upewniając się , że nikt ich nie otworzy. Szybko ubrałam moją zakupioną dzisiaj bieliznę , poprawiłam włosy a usta pomalowałam czerwoną szminką. Spojrzałam w lustro wzięłam dwa głębokie wdechy. Dam radę pomyślałam. Wyszłam. Justin leżał na łóżku przyglądając się mi. Stanęłam przy futrynie i słodko się uśmiechnęłam
- Boże Maggie ty jesteś piękna i seksowna
Nie odpowiedziałam tylko od razu usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam całować. Nie opuszczałam żadnego skrawka jego ciała. Chciałam żeby to trwało. Nasze pocałunki zaczęły się pogłębiać zdjęłam jego koszulkę ukazując jego piękny brzuch. Chłopak nie był mi dłużny zdjął moją górną część ubrania. Chciał mnie przewrócić by być na mnie. Och nie nie dzisiaj ja rozdaję karty pomyślałam. Nie pozwoliłam mu na to jeszcze nie teraz. Ściągnęłam jego spodnie i bokserki.
Właśnie leżał pode mną bóg seksu.
Całowałam go całego w końcu pozwoliłam mu był na górze ściągnął moje majtki. I zaczął całować moją kobiecość wydałam cichy jęk było i cudownie. Pieścił mnie swoimi palcami. Po chwil spojrzał na mnie pytająco i uzyskując od mnie pozwolenie od razu wszedł we mnie bardzo delikatnie.
Uczucie było nie do opisanie było mi cudownie.
Justin poruszał się we mnie delikatnie a zarazem bardzo zdecydowanie.
Moje podniecenie brało górę i zaczęłam co raz bardziej krzyczeć i wołać imię mojego ukochanego.
- Szybciej kochanie - czułam że zaraz dojdę
- Dla ciebie wszystko kochanie - odpowiedział przyspieszając. Czułam , że on też zaraz dojedzie więc poprosiłam
- Proszę zakończ we mnie błagam
Było mi cudownie po chwili fala ciepła rozpłynęła się w moim ciele.
Justin opadł na mnie.
- Jesteś bogiem - powiedział mu do ucha i pocałowałam
Byliśmy bardzo zmęczeni muszę powiedzieć , że ten dzień był mimo wszystko najlepszym w moim życie
- Nigdy czegoś takiego nie czułem dziękuję Maggie '- powiedział chłopak
Zrobiło mi się ciepło na sercu.
Zmęczeni i wtuleni zasnęliśmy w swoich objęciach z wielkim uśmiechem.

____________________________________

No to mamy kolejny rozdział :)
Mam nadzieję że się podoba
Dziękuje za 9 komentarzy pod rozdziałem 7 :) jesteście kochani
 Wyrażajcie swoje opinie :)

Pamiętajcie

CZYTAM = KOMENTUJE

Dla was to chwila a dla mnie wielka radość chęć pisanie dalej.
:)



A to nasz kochany Chris ( 22 lata )  który na pewno trochę namiesza





sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział 7

Maggie 

Każdego dnia modlę się aby moja przeszłość nie wróciła.

Dzisiaj dzień wyścigu już nie mogę się doczekać ,jestem bardzo ciekawa całej atmosfery i oczywiście przeciwników. Justin twierdzi , że powinnam sobie dać radę i mój poziom jest nawet lepszy od niektórych. 
Właśnie będę na początku ścigać się tylko z dziewczynami a jeżeli przejdę dalej to w kolejnych rundach z chłopakami z czego mój chłopak nie jest za bardzo zadowolony no , ale mówi się trudno.
Ponieważ mam jeszcze 5 godzin do wielkiego wieczoru postanowiłam  , że pojadę do centrum handlowego i kupię sobie coś na wieczór. 
Szybko wybiegłam z domu i ruszyłam. 
Powiem , że na początku chodziłam po całym centrum od sklepu do sklepu i nic nie mogłam znaleźć traciłam już wiarę gdy nagle znalazłam zestaw IDEALNY.  Od razu się ucieszyłam wiedziałam , że będzie idealnie pewnie zastanawiacie się jak będę się ścigać w szpilkach , ale spokojnie mam to opanowane do perfekcji i szczerzę jest mi nawet wygodniej niż na przykład w adidasach. 
Gdy znalazłam swoją kreację od razu nabrałam ochoty na dalsze zakupy , ponieważ miałam jeszcze trochę czasu postanowiłam , że pójdę do sklepu z bielizną bo przecież obiecałam Justinowi niespodziankę.
Od razu poszłam na dział troszkę bardziej " odważny " i powiem szczerze , że ekspedientki trochę się dziwnie na mnie patrzały , w końcu mam  18 lat a kupuję bieliznę na gorącą noc. Szczerze trochę mnie to śmieszyło. Wybrałam czerwono - czarny stanik i stringi wszystko było bardzo skąpe. 
Okazało się , że mam już tylko 2 h do przyjazdu Justina po mnie więc szybko pobiegłam do samochodu i z dużą prędkością ruszyłam do domu.
- Cześć mamo - krzyknęłam wchodząc do domu.
- Hej córeczko a ty co taka zmachana - powiedziała moja rodzicielka 
- Byłam na zakupach i teraz biegnę się szybko przebrać i mam taką małą prośbę 
- Mów kochanie co mogę dla ciebie zrobić 
- Czy mogłabyś mnie tak za 30 min wymalować proszę ?- spytałam robiac oczy schreka 
- Pewnie , że tak leć się przebierać a jak będziesz gotowa zawołaj mnie 
- Dziękuję - szybko krzyknęłam i pobiegłam od razy do łazienki 
Wziełam szybki prysznic umyłam włosy , wysuszyłam i wyprostowałam. 
- Mamo ! - krzyknęłam pakując do torby moją niespodziankę dla chłopaka 
- O Matko jak ty świetnie wyglądasz ! - powiedziała mam wchodząc do pokoju 
- Nie nie mów tak bo się zarumienię - powiedziałam 
- Och dobrze dobrze a teraz siadaj mam pomysł 
Moja mama jest cudowna prowadzi z tata firmę , ale naprawdę świetnie maluje i ma wyczucie stylu. Prawie na każdą imprezę zawsze mnie szykuje.
- Kochanie a gdzie tak w ogóle idziesz - spytała nakładając podkład
- Mam dzisiaj wyścig - odpowiedziałam zupełnie spokojnie ona wiedziała , że się ścigam oczywiście nie pochwalała tego za bardzo , ale jak była w moim wieku była zupełnie taka jak ja i też to robiła więc w pewnym sensie rozumiała to. 
- Ale wiesz , że mam cię jedną i masz na siebie uważać prawda - powiedziała
- Tak wiem i będę na prawe ostrożna 
- Mam nadzieję skończyłam - odpowiedziała
Podeszłam do lustra i byłam na prawdę zachwycona było idealnie. (makijaż)
- Dziękuję dziękuje - powiedziałam rzucając się rodzicielce  na szyję.
Akurat zadzwonił dzwonek do drzwi więc szybko pobiegłam otworzyć. 
W progu stał Justin. Wyglądał bosko
- Och kochanie - powiedziałam i wbiłam się w jego usta. 
- Maggie  nie wiem co to było ale chcę być tak zawsze witany - powiedział z chytrym uśmieszkiem 
- Wszystko się da zrobić przystojniaku 
- Trzymam Cię za słowo pięknie dzisiaj wyglądasz wiesz i szczerzę bardzo mi się to nie podoba - powiedział
- Dlaczego ? 
- Bo tam będą sami napaleni faceci i będę się na ciebie patrzyć jak na towar  do zjedzenia 
- Och ...- nie dokończyłam , ponieważ moja mama akurat przyszła do nas
- O Justin jak miło Cię widzieć mam prośbę opiekuj się ją 
- Ale nie musi się pani martwić my tylko idziemy ...- nie dokończył , gdyż moja mama mu przerwała 
- Ja wiem , że macie wyścig nie martw się więc życzę wam powodzenia a teraz jedzcie bo  jeszcze się spóźnicie 
- Wszystko będzie dobrze - zapewnił moją rodzicielkę chłopak 
- Dobrze to my idziemy - pożegnałam się z mama i wyszliśmy z domu 
Justin oczywiście od razu otworzył mi drzwi od samochodu a ja jeszcze podeszłam do niego i wyszeptałam do ucha 
- Pamiętaj , że ja jestem tylko twoimi towarem i tylko ty możesz mnie mieć na wszystkie możliwe sposoby 
Po czym musnęłam jego usta i wsiadłam do samochodu. Chłopak stał bardzo zdziwiony. Niespodziankę czas zacząć pomyślałam. 
Całą drogę jechaliśmy w ciszy ale nie przeszkadzało nam to i dojechaliśmy i zobaczyłam te wszystkie światła i ludzi od razy wiedziałam , że to będzie mój dzień i świat.
- Justin dziękuję , że mogę tu być z tobą - powiedziałam mu gdy szliśmy zobaczyć kiedy będziemy się ścigać. 
- Nie masz za co dziękować pamiętaj bardzo cię kocham wiesz - powiedział 
Okazało się, że moimi przeciwniczkami jest dzisiaj jakaś Caroline i Natalie Justin mówi , że nie mam się bać . ponieważ nie są specjalnie dobre. Jego przeciwnikiem jest Chris podobno ktoś nowy tak jak ja. 
Nagle na środek wyszedł chyba założyciel całego tego zamieszania i powiedział 
- Witam was serdecznie na 10 wyścigu tego roku  dołączyli  do nas Meggie i Chris !!!! A więc ZACZYNAMY !!!! - krzyknął - Na początku Meggie i Caroline Zapraszamy 
- Powodzenia kochania - powiedział Justin i pocałował mnie 
Ja natomiast od razu ruszyła pewna siebie do mojego samochodu który odstawiłam wczoraj tutaj.
Przywitałam się z rywalką , która na prawdę wydawała się miła. Była drobną brunetką. 
Wsiadłam do samochodu odpaliłam silnik wzięłam głęboki oddech i na sygnał ruszyłam. 
Było cudownie od razu wyrwałam do przodu wiedziałam mniej więcej jakiej trasy mam się spodziewać. Więc po 500 metrach przspieszyłam do 300 km/h dziewszyna była daleko za mną i byłam pewna , że wygram ale jeszcze trochę przyspieszyłam. Krzyki ludzi dodawały mi odwagi. 
Moim oczom ukazał się napis Meta. Postanowiłam zakończyć swój wyścig z klasą i przekroczyłam ją driftem. Wysiadłam z bananem na twarzy i gdy ujżałam swojego chłopaka od razu pobiegłam, i rzuciłam mu się na szyję.
- Byłaś boska wszyscy są pełni podziwu - powiedział 
'- och bez przesady 
Po chwili podjechała Caroline postanowiłam że do niej podejdę . 
-Dziękuję miło było mi się z tobą zmierzyć - powiedziałam 
- Nie to ja tobie dziękuję i wiesz co jesteś świetna i mogę być pewna , że wygrasz to i mam nadzieję , ze pokonasz chłopaków - zaśmiała się 
- Nie , aż tak dobra chyba nie jestem - powiedziałam 
- uwierz mi jesteś a teraz bardzo cię przepraszam , ale muszę lecieć pa 
- pa
- Kochanie chodź poznasz moich kumpli następny wyścig masz za  15 minut - powiedział tuląc się do mnie 
- Dobra chodźmy 
Justin przedstawił mnie wszystkim ma naprawdę świetnych znajomych już ich bardzo polubiłam. Oczywiście obsypali mnie komplementami z czego mój chłopak nie był za bardzo zadowolony. Dowiedziałam się trochę o Chrisie , który ma się ścigać z Bieberem okazuję się , że pojawił się nie wiadomo skąd i pochodzi najprawdopodobniej z Los Angeles. Powiem szczerzę , że miałam dziwne przeczucie , ze może się odezwać moja przeszłość. Ale szybko wybiłam sobie to z głowy bo to przecież nie możliwe.,
Drugi wyścig z Natalie był trochę trudniejszy , ale i tak wygrałam z dużą przewagą. Gdy skończyła od razu pobiegłam zobaczyć jak się ściga mój chłopak. 
Szło mu naprawdę dobrze i wiedział , że skopie tyłek swojemu przeciwnikowi  i nie myliłam się. 
Justin po skończonym wyścigu podbiegł do mnie i pocałował mnie namiętnie 
- Gratuluję- powiedziałam i wbiłam się w jego usta 
Pocałunek był bardzo namiętny w pewnym momencie ktoś podszedł do nas i powiedział 
- Witam - wiedziałam do kogo ten głos należy rozpoznam go wszędzie i zawsze od razu moje serce stanęło. Już wiedziałam , że moja przeszłość wróciła  i oznacza tylko kłopoty.

__________________________________________

Hej a więc kolejny rozdział mam nadzieję , że wyrazicie swoją opinie i dacie dużo komentarzy :)
Chciałabym wam bardzo podziękować za 1358 wyświetleń to naprawdę dla mnie wiele znaczy :*

A jak myślicie jaka jest przeszłość Maggie ? :)

CZYTAM = KOMENTUJE

ps. Przypominam o asku
http://ask.fm/marzwalczikochaj

Do następnego :d


środa, 26 marca 2014

Rozdział 6

Justin 

Kolacja z Meggie była cudowna. Przed chwilą odwiozłem ją do domu chciałem żeby została ze mną . bo moim rodzice wyjechali w delegację i moglibyśmy być sami , ale stwierdziła , że lepiej będzie jak będzie spać u siebie. Szkoda , ale doskonale ją rozumiem. Za kilka dni są wyścigi już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć małą skromną dziewczynę w akcji. 
- Justin jesteś ?!- krzyknęli rodzice wchodząc do domu. Oni już w domu pomyślałem 
- A co wy tu robicie mieliście byś jutro- powiedziałem 
- A wyrwaliśmy się szybciej a jak poszła kolacja z Meggie ? - zapytała
- A bardzo dobrze - mimowolnie się uśmiechnąłem na samą myśl
- Justin, chcielibyśmy zaprosić was razem na jakiejś kolacji może nawet z jej rodzicami jeżeli oczywiście chcecie i tak dalej - zaproponowała niepewnie 
- O super pogadam z nią jutro dobra ja lecę na górę dobranoc - powiedziałem wchodząc po schodach 
- Dobranoc synku !
Od razu jak wszedłem  do pokoju poszedłem wziąć prysznic i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Następnego dnia :

Obudziłem się dopiero o 12 ale w końcu mamy weekend. Przygotowałem sobie ciuchy doprowadziłem do porządku i zbiegłem na dół. Na stole leżała kartka od mamy , że pojechali na zakupy a śniadanie mam na blacie. Szybko zjadłem i pobiegłem do samochodu żeby pojechać do księżniczki. 
- Dzień dobry jest może Meggie ? - zapytałem taty dziewczyny który otworzył mi drzwi.
- Tak wchodź miło Cię widzieć jest u siebie w pokoju więc idź do niej - powiedział 
- Tak tak pójdę dziękuje 
Wchodząc po schodach nie mogłem się już doczekać kiedy ją zobaczę. Zapukałem do drzwi. 
- Proszę - powiedziała 
- Dzień dobry kochanie - powiedziałem wchodząc do pokoju 
- Justin !- krzyknęła rzucając się na mnie 
-Umm ktoś się tu stęsknił - powiedziałem Meggie od razu zaczęła mnie namiętnie całować. Cały czas trzymałem ją na rękach. Nasze pocałunki zaczęły się pogłębiać. Położyłem dziewczynę na łóżku jej ręce błądziły po moim ciele. Ja całowałem ją po szyj, dekolcie. Wszytko zmierzało do jednego. W pewnym momencie Meggie przewróciła nas tak , że ja byłem pod nią.
- Justin przepraszam wiem , że tego bardzo chcesz i ja na prawdę też nawet nie wiesz jak bardzo , ale ja nie chcę teraz moi rodzice są w domu obiecują , że już niedługo- powiedziała skrępowana.
- Dobrze nie ma prblemu ja poczekam tyle ile będziesz chciała to nie jest dla mnie najważniejsze więc się nie przejmuj. Ale wiesz witać możesz mnie tak zawsze 
- haha pomyślimy to co robimy mój przystojniaku 
- Może pojedziemy poćwiczyć do wyścigów a potem spotkamy się z Alice i Ryanem.
- Super już dawno razem nigdzie nie byliśmy. A teraz do samochodu a i przegrany szykuje niespodziankę i bez forów zgoda ? - powiedziała. 
- Dobrze kochanie a ty się już zastanów co dla mnie przyszykujesz 
- Ale ja wiem już co będzie tą niespodzianką - powiedziała mi do ucha - A teraz chodź 
Każdy z nas jechał swoim samochodem na stare pasy lotniskowe nikogo tam nie było więc idealnie miejsce. Po drodze Meggie cały czas mnie wyprzedzała. Widać było jak dużą sprawia jej to frajdę. Na prawdę bardzo kocham tą dziewczynę i nigdy nie pozwolę jej odejść. Dojechaliśmy każdy z nas ustawił się na innym pasie. Otworzyłem okno i powiedziałem 
- Skarbie zaczynamy !
- Szykuj niespodziankę - odpowiedziała
Ruszyliśmy. Było ciężko Meggie jest świetnym kierowcą starała się dałbym jej wygrać , ale ciekawy byłem niespodzianki. 
Ostatni prosta wyprzedziłem ja i WYGRAŁEM !
Dziewczyna wyszła z samochodu i podeszła do mnie 
- Gratuluję 
- I tylko tyle ? - spytałem niezadowolony. Zrozumiała o co mi chodzi i od razu pocałowała 
- Dobra to ja dzwonię do Alice i idziemy gdzieś razem tak ? 
- Ale niespodzianka była umowa 
- Wszystko w swoim czasie obiecałam więc będzie 
- Dobra niech Ci będzie to ja dzwonie do Nathana - powiedziałem a dziewczyna przytaknęła
Rozmowa z Nathanem
- Hej stary co tam robicie ?
- A nic nic a co macie jakiś pomysł 
- Dawno się nie widzieliśmy , więc może spotkamy się za 30 min w jakieś knajpie na obiad czy coś - zaproponowałem 
- Ok dobry pomysł pogadamy o wyścigach to co do Tajskiej przy domu Alice - zaproponował
- Ok to do zobaczenia
Koniec
- I co - zapytała Meggie 
- Za  30 minut tajska tam gdzie zawsze może być - zapytałem 
- o super to jedziemy zawieść mój samochód i pojedziemy twoim może ?
- Dobrze kochanie - pocałowałem ją i ruszyliśmy do domu dziewczyny 
Całą drogę myślałem o niespodziance.
- Dobra możemy jechać 
Całą drogę do restauracji jechaliśmy w ciszy ale w cale nam to nie przeszkadzało Meggie tylko trzymała mnie za rękę. W końcu dojechaliśmy.
- Siemka - krzyknęliśmy  równo do przyjaciół wchodząc do knajpy 
- O hej !
- I jak zamawiamy coś szybko bo jestem bardzo głodna - powiedziała Alice na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Zamówienie odebrał od nas chłopak chyba w naszym wieku. Dziewczyny go zaczęły podrywać co mi się bardzo nie spodobało i Nathanowi chyba też nie bo od razu gdy nasz kelner odszedł powiedział 
- Ej co to było 
- Właśnie - powiedziałem od razu patrząc na moją dziewczynę 
- Ale o co wam chodzi tylko byliśmy miłe dla niego - powiedział Meggie 
- Miłe ? ty go podrywałaś 
- Kochanie jesteś zazdrosny - powiedziała z chytrym uśmieszkiem 
- Nie nie jestem ale w cale mi się to nie podoba - byłem ale chyba nie chciałem się do tego przyznać 
- Och kochanie 
Dziewczyny zaczęły gadać ze sobą o zakupach i tak dalej a my z Nathanem o sporcie. 
W pewnym momencie Meggie wstała usiadła mi na kolana i zaczęła mnie całować. Nie wiedziałem o co chodzi a za chwilę zobaczyłem tego chłopaka co nas obsługiwał że szedł do nas z zamówieniem. 
Kochana pomyślałem.
Cieszę się , że spotkaliśmy się ze znajomymi. Cały czas się śmialiśmy wygłupialiśmy.
 Po około 3 godzinach  rozstaliśmy się a ja moją księżniczkę odwiązałem do domu.

__________________________________________

Hej mam nadzieję że rozdział jest w miarę dobry :) 

Czekam na komentarze o do następnego :
CZYTAM = KOMENTUJE 

:***





sobota, 22 marca 2014

Rozdział 5

Maggie




  Odkąd jestem z Justinem wszystko się pozmieniało. Zaczęłam się więcej uśmiechać. Zapomniałam o mojej przeszłości i wszystkich osobach które mnie skrzywdziły. Cieszyłam się że moje życie się tak  pozmieniało , że rodzice chcieli się przeprowadzić. 
Mam cudownego chłopaka co tu dużo mówić mogę na niego liczyć bardzo mnie wspiera. 
Kocham nasze wypady za miasto gdzie się ścigamy i ćwiczymy różne triki ta pasaj bardzo nas ze sobą łączy. Z Katy mój kontakt sie urwał. Jak się okazało nie  była  chyba moją prawdziwą przyjaciólką no , ale trudno mam Alice można powiedzieć , że jest moją siostrą.
Dzisiaj Justin przygotowuje dla mnie jakąś niespodziankę. 
Chyba godzinę szukałam odpowiedniego stroju aż w końcu wybrałam tak zwaną małą czarną do tego ubrałam czerwone wysokie szpilki. 
Gdy doprowadzałam swój makijaż do perfekcji zadzwonił dzwonek do drzwi. 
JUSTIN SERIO JUŻ!!! MUSISZ BYĆ TAK PUNKTUALNY ! pomyślałam. 
- Mamo proszę otwórz drzwi to Justin - krzyknęłam
Moi rodzice bardzo polubili Justina muszę powiedzieć że złapali ze sobą świetny kontakt. 
Ostatni raz spojrzałam w lustro i stwierdziłam , że wyglądam ładnie i seksownie i o to mi chodziło uwielbiam doprowadzać ' Biebera ' do szału. Gdy schodziłam po schodach wzrok Justina i mamy od razy zwróciły się na mnie. 
- łał - powiedzieli razem 
- Cześć skarbie - powiedziałam do chłopaka i pocałowałam w policzek wiadomo przy mamie należy zachowywać się przyzwoicie. 
- Witaj skarbie 
- Mamo to my lecimy do wieczora - powiedziałam i wyszliśmy 
Justin był w wielkim szoku.
- Kochanie czy ty musisz mi to robić - powiedział gdy ruszył samochodem 
- Ale o czym ty mówisz - udawałam , że nie wiem o co chodzi 
- Och już ty dobrze wiesz skarbie , ale dobrze wiemy , że ja się odwdzięczę
- Dobrze dobrze a teraz powiedz mi co wymyśliłeś 
- Och nie powiem ale jedziemy do mnie 
- Do ciebie ?! -powiedziałam poruszając zabawnie brwiami 
Droga minęła nam bardzo szybko jak zawsze Justin otworzył drzwi od domu i oczywiście przepuścił mnie przodem. To co zobaczyłam zaprało mi dech w piersiach. 
Świece płatki róż wszystko prowadziło do jadalni a tak pięknie nakryty stół butelka wina . 
-Pięknie - to było jedyne słowo które byłam w stanie powiedzieć.
- Cieszę się że Ci się podoba a teraz chodź

Było idealnie piliśmy wino jedliśmy pyszną pieczeń rozmawialiśmy śmialiśmy się leciała muzyka. W pewnym momencie Justin wstał 
- Czy mogę prosić panią do tańca - powiedział 
- Oczywiście - odpowiedziałam
Byliśmy wtuleni  w siebie tańczyliśmy wolno. 
Gdy już usiadłyśmy zaczęliśmy rozmawiać o samochodach
- Maggie wiesz bo w za tydzień są wyścigi i - mówił bardzo nie pewnie 
Ja się tylko zaśmiałam i tylko powiedziałam 
- Tak chcę wziąć udział i to najlepiej z tobą 
- Naprawdę - powiedział zaskoczony 
- Tak przecież wiesz jak to kocham - powiedział podchodząc do niego i siadając mu na kolana 
-  Kocham cie nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział zaczynając  mnie nachalnie całować



_______________________________________________

Hej wiem że rozdział bardzo krótki , ale chcę zobaczyć czy ktoś to przeczyta.
Czekam na komentarze z krytyką i tak dalej :)
Czytam = komentuje

sobota, 1 marca 2014

Zawieszam !

Hej w związku z tym , że komentuje te opowiadanie tylko jedna osoba postanowiłam chwilowo zawiesić bloga :/ mam brak weny szczerze mówiąc
Tak jak ktoś napisał banał ma racje ale chyba można się zakochać już na samym początku znajomości.
 Chciałam Maggie przedstawić jako przebojową dziewczynę która mówi o swoich uczuciach tak samo jak Justin to właśnie dlatego tak wszystko się potoczyło:)
Mam nadzieję że zacznę pisać go znowu może nawet szybciej niż wam się będzie wydawało.
Tych którym się podobało bardzo przepraszam.
Do zobaczenia ;)

niedziela, 23 lutego 2014

:)

Część 

Na początku chciałabym wam bardzo podziękować na 403 wyświetlenia nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :)
Tak jak zawsze mówię szkoda że tak mało komentarzy czekam na więcej pamiętajcie 
CZYTAM = KOMENTUJE 


Pewnie myślicie , że jestem upierdliwa ale jak jest więcej komentarzy ma się większą ochotę pisać ;)
Rozdział pojawi się może w weekend ;) 


 Poza tym chciałabym bardzo podziękować autorce bloga http://opowiadanie-jb-nothing-like-us.blogspot.com/  która zostawiła bardzo dużo komentarzy dziękuję Ci  :) 

Do zobaczenia ;)

sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 4

Maggie
Cały dzień w szkole myślałam o Justinie nie mogłam uwierzyć ,że tak szybko się zakochałam. Wydawało mi się ,że on też coś do mnie czuje wiec może  coś z tego będzie ?
Powiem szczerze bardzo bym chciała on był moim ideałem co tu dużo mówić. Chyba jak dla każdej dziewczyny. Zacznijmy od tego , że miał piękne oczy dla mnie to była fabryka czekolady , jak nosił obciśnięte koszulki mogłam wyobrazić sobie jego ciało musiało być boskie ! do tego tak jak ja kocha samochody. Jak myślałam o nim zapominałam od razu o całym Bożym świecie.  Dzisiaj jak zobaczyłam jego samochód pod moim domem bardzo się ucieszyłam. Mogłabym spędzać z nim każdą wolną chwilę. Dzisiaj miałam się z nim spotkać żeby pojechać po samochód i wy myśleć sposób na złączenie naszych przyjaciół. Ale czy pamięta ? Z rozmyśleń wyrwała mnie Pani Smith
- Meggie ? ! Czy ty w ogóle mnie słuchasz- spytała groźnie
- zamyśliłam się przepraszam
- Dobrze a teraz zrób zadanie 17 - powiedziała
Na szczęście to była ostatnia lekcja szybko wybiegłam ze szkoły a przy samochodzie zobaczyłam Justina machającego do mnie. Pamiętał pomyślałam radośnie w myślach .  Z szerokim uśmiechem podbiegłam do niego
- Hej pamiętałeś-powiedziałam dając mu buziaka
- Jakbym mógł zapomnieć o mojej księżniczce jedziemy ?
-  Tak tak chodzimy
Cała drogę nic do siebie nie mówiliśmy ale nie krępowało mnie to. W końcu zobaczyłam , że nie jedziemy w stronę parkingu wiec zapytałam
- Justin gdzie my jedziemy ?
- Zobaczysz - powiedział z chytrym uśmieszkiem
Lubię , niespodzianki wiec nie przeszkadzało mi to. Po około 10 minutach zatrzymaliśmy się na jakiś parkingu w lesie. Nie wiedziałam co się dzieje. Justin musiał to zauważyć bo powiedział :
- Chodź i nie bój się - powiedział ochoczo
Ruszyłam za nim szliśmy kawałek aż wreszcie doszliśmy do pięknej polany
- O matko jak tu ślicznie!- krzyknęłam
- Na prawdę Ci się podoba - spytał nie pewnie
- Tak to musi być dla ciebie wyjątkowe miejsce co ? - spytałam ale wiedziałam ze tak to było widać po jego radości w oczach
- nawet nie wiesz jak bardzo
- ale dlaczego mnie tu przeprowadziłeś ? nie chcę zabierać cie twojego miejsca i tak dalej - zaczęłam się plątać
-Maggie ja muszę ci coś powiedzieć
- Tak ?
- Od momentu kiedy Cię zobaczyłem nie mogłem o tobie zapomnieć , jesteś idealną dziewczyną taką jaką sobie wymarzyłem ja ciebie kocham - powiedział.
Zamurowało mnie nie wiedziałam jak zareagować z jednej strony bardzo się cieszyłam , ale z drugiej czy to możliwe żeby tak szybko poznać chłopaka , który tak namiesza mi w głowie.  Chyba długo nic nie mówiłam bo Justin powiedział :
- och przepraszam nie pomyślałem że to za szybko ... - zaczął mnie przepraszać.
Ja spojrzałam tylko na niego uśmiechnęłam się i zaczęłam go całować. Był bardzo zdziwiony tym co zrobiłam , ale od razu pogłębił pocałunek. Muszę powiedzieć szczerze on BOSKO CAŁOWAŁ !
Gdy zabrakło nam tchu oderwaliśmy się od siebie.
- Ja też Cię bardzo kocham Justin - powiedziałam tuląc się do jego torsu.
Cały czas śmialiśmy się rozmawialiśmy  cieszyliśmy się swoją obecnością. Robiło się po woli ciemno i postanowiliśmy wracać. W drodze powrotnej nie było jak przedtem nie zręcznej cieszy śpiewaliśmy i wygłupialiśmy się. Niestety byliśmy już po moim domem Justin oczywiście otworzył mi drzwi od samochodu.
- Dziękuję - powiedziałam
- Za co ? - spytał zdziwiony
- Za to , że jesteś odwiozłeś mnie do domu i w ogóle za wszystko
- Kocham cie Maggie - powiedział i znowu się pocałowaliśmy.
- Muszę iść Justin
- Szkoda. Dobranoc księżniczko
- Dobranoc
Justin poszedł do samochodu a ja go odprowadziłam wzrokiem. Do domu weszłam cała w skowronkach wołając
- Hej wszystkim !
- cześć córciu zjesz coś ? - powiedziała mama
- Tak jestem głodna jak wilk
- To dobrze bo przygotowałam twój ulubiony makaron ze szpinakiem
- O dziękuje jesteś kochana
Mama podając mi makaron cały czas się do mnie uśmiechała.
Wiedziałam , że chce mnie o coś spytać , ale jak to ona zawsze chce mi dać trochę prywatności. Za co jestem jej bardzo wdzięczna.
- No spytaj widzę , że chcesz - powiedziałam
- Co się stało , że jesteś taka rozbawiona - spytała z chytrym uśmieszkiem
- Poznałam boskiego chłopaka - powiedziałam
- To super ! widzisz przeprowadzka jednak nie była aż taka zła.
Gdy zjadałam posiedziałam trochę z mama i tatą i porozmawiałam.
Gdy poszłam do swojego pokoju wzięłam pidżamę i od razy pobiegłam wziąć prysznic. Gdy położyłam się na łóżku przypomniałam sobie , że dawno nie rozmawiałam z moją przyjaciółką Katy. Wzięłam laptopa i zadzwoniłam do niej na Skype. Oczywiście bardzo się ucieszyła , że do niej w końcu zadzwoniłam. Poplotkowałyśmy trochę o znajomych. Ja powiedziałam jej o Justnie bardzo się cieszyła , że układam sobie życie. Gdy skończyłam z nią gadać odrobiłam lekcje.  Gdy się w końcu położyłam  dostałam sms'a od Justina :
Od Justina : Dobranoc moja księżniczko :** śnij o mnie Kocham Cię
Do  Justin : Dobrze przystojniaku. Przy tobie zapominam o całym świecie a nawet o moim samochodzie ,który mieliśmy odebrać.  :)
Od Justin: Nie martw się jutro przyjadę po ciebie do szkoły a potem pojedziemy po twoje cudo :*
Do Justin : Skarbie teraz to ty jesteś moim cudem :*
Od Justin : A ty moim a teraz spij bo już późno :* Kocham
Do Justin : Dobrze tatusiu :d Dobranoc Kocham Cię
Dopiero gdy położyłam głowę na poduszkę poczułam jak bardzo jestem zmęczona. I od razu zasnęłam.



_______________________________________________________

Rozdział jest krótki i nie za fajny ale Justin i Maggie nareszcie wyznali sobie miłość :)

Jeszcze raz dziękuje za 240 wyświetleń i 8 komentarzy :)
Ale szczerzę mam nadzieję że będzie ich więcej pamiętajcie :


CZYTAM =KOMENTUJE

Do zobaczenia :) Miłego tygodnia :*

piątek, 14 lutego 2014

DZIĘKUJE !

Hej 


Bardzo wam dziękuje za 230 wyświetleń szkoda tylko , że nie mam dużo komentarzy :) 
Rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro albo w niedzielę 
Do zobaczenia :) 


piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 3

Maggie 

Cały czas zastanawiałam się dlaczego mi nie wierzą. Moim jedynym zadaniem teraz było pokazać na co mnie stać. Co było trochę trudne, ponieważ byłam rozproszona przez Justina te jego seksowne uśmieszki na mnie działały. Nie nie Maggie daj spokój , skarciłam się w duchu. 
Parking był pusty , więc postanowiłam ,że obrócę samochód tzw bączkiem. Muszę powiedzieć , że wyszło mi lepiej niż zwykle. 
- No dobra to jak mam zacząć jechać ? - spytałam Justina , ponieważ siedział na miejscu pasażera.
Widać było , że jest trochę w szoku tym co pokazałam przed chwilką.
- A musisz zaraz skręcić w prawo potem ok 20km prosto i na skrzyżowaniu w lewo -odparł 
No to zaczynamy zabawę pomyślałam. Z terenu szkoły muszę powiedzieć , że wyjechałam dosyć spokojnie. Nie było wielkiego ruchu więc przyspieszyłam do ok 190 km/h byłam w swoim żywiole co tu dużo mówić. Przejechałam tak ok 5 km. I znowu przyspieszyłam do 250 km /h . Już poczułam adrenalinę płynącą w moich żyłach zaczęłam wyprzedzać każdy samochód. To jeszcze nie koniec kochani pomyślałam. Dodałam gazu licznik wskazywał 298 km /h poczułam się jeszcze pewniej ujrzałam skrzyżowanie było czerwone światło , ale to mnie nie zatrzymało przejeżdżając je całe między samochodami skręciłam w lewo tak jak mówił Justin. Jadąc cały czas tą samą prędkością zobaczyłam na końcu ulicy duży parking wjechałam na niego robiąc dryft i zatrzymując samochód. Byłam szczęśliwa wszystko poszło po mojej myśli. Spojrzałam na moich nowych przyjaciół ich miny były piękne zdziwienie , szok wszystko na raz. O to mi chodziło.
- I jak zdałam test ? - spytałam z rozbawieniem w głosie.
- Ty .. ty jesteś boska nie niesamowita - powiedziała Alice 
- haha nie przesadzajmy czyli rozumiem , że będziecie chcieli jeszcze ze mną pojeździć ? 
- I ty jeszcze pytasz. Nigdy nie widziałem , żeby tak jeździła dziewczyna przepraszam , że cały czas to powtarzam ale jestem w szoku - powiedział Justin.
Ja się tylko zaśmiałam. 
- Tak Justin ma racje ty jesteś jakaś inna dobrze że się u nas pojawiłaś - powiedział Nathan.
- Dziękuję wam bardzo ale nie słodźcie mi bo się zarumienię a teraz ruszamy zadki i może poszlibyśmy do jakiegoś klubu. 
- O świetny pomysł ale co z samochodem - spytała Alice
- Wrócimy do domu taksówką a ja odbiorę jutro samochód z parkingu 
- Świetny pomysł będę mógł Cię jutro podwieźć i obierzemy twoje cacko - zaproponował Justin 
-  No to co idziemy ! 
Alice postanowiła , że pójdziemy do klubu 'Vegs'. Po drodze wysłałam sms'a mamie ,że idę do klubu i żeby się nie martwiła. Gdy weszliśmy poczułam  zapach alkoholu i  głośną muzykę. Chyba tego potrzebowałam.  Podeszliśmy do baru i zamówiliśmy drinki. Nathan z Alicą od razu poszli tańczyć ja zostałam z Justinem. Nie powiem podobało mi się to. Chyba go polubiłam. 
- Zatańczysz ze mną śliczna - spytał Justin poruszając zabawnie brwiami.
- z takim przystojniakiem zawsze - i od razu pożałowałam tego co powiedziałam. 
- kotku czy ty właśnie powiedziałaś , że jestem przystojny - powiedział Justin
- ojj nie czepiaj się tylko chudź tańczyć.
Złapałam go za rękę i pociągnęłam na środek sali. Alkohol krążył w moich żyłach i czułam się na prawdę pewnie  zaczęłam kręcić tyłkiem i ocierać się o jego krocze . Gdy zaczęła grać moja piosenka 
Sage the gemini -Gas pedal moje ruchy stały się coraz bardziej seksowne. Czułam coraz bardziej  jego "męskości".
-Jesteś taka seksowna- wychrypiał mi do ucha. A moje nogi się ugięły. Boże jak on na mnie działa znam go dopiero jeden dzień.
Przetańczyliśmy jeszcze 3 piosenki i usiedliśmy do baru. Rozmawiałam z nim o wszystkim i wypiałam kilka drinków. Nathan i Alice znikneli na początku i do tej pory ich nigdzie nie widzieliśmy. Spojrzałam na zegarek była02:00 postanowiłam , że będę lecieć.
-Justin przepraszam ale ja będę już jechać do domu.
- Dobra to chodz pojadę z tobą .
- oki to ja zamawiam taxi 
-a gdzie mieszkasz? - zapytał Justin 
- War streat 38 -powiedziałam
- o niedaleko mnie to może byśmy podjechali kawałek taksówką a potem sie przejdziemy - zaproponował. Na co bardzo się ucieczyłam , ponieważ nie chciałem się już z nim rozstawać.
- Świetny pomysł.
Czekając na taksówkę wysłałam wiadomości do Alice
Do Alice : Kochana mam nadzieję , że wszystko dobrze i świenie bawisz się z Nathanem :** Tylko grzecznie mi tam. Ja wracam z JUstinem do domu :) do jutra buziaki :**
Po małej chwili otrzymałam odpowiedz
Od Alice : Przepraszam , że was zostawiliśmy. Buziaki :) do jutra :*
Właśnie szliśmy do naszych domów a ja chcąc przerwać ciszę zapytałam.
- Justin czy zauważyłeś może , że Nathan z Alice chyba czują się do siebie ? - zapytałam chcąc wyciągnąć  od niego czy jego a właściwie nasz przyjaciel czuje coś do kochanej Alice/
- Szybko to zauważyłaś Nathan mówił mi , że podoba mu się Alice i chyba czuje do niej coś więcej - odpowiedział
- To dlaczego oni nie są razem ?
- To akurat proste  Nathan nie chce popsuć przyjaźni jaka jest między nimi uważna , że jak by się rozstali wszystko byłoby dziwne. A poza tym uważa , że Alice traktuje go tylko jak przyjaciele . którego zna od kilku lat
- Ale to nie prawda pierwszego dnia jak was poznałam widziałam jak ona patrzy na niego i wypytałam ją i oczywiście moje przepuszczenia były prawdziwie bo przyznała się do tego.
- Powiem Ci , że fajnie byłoby gdyby byli razem znam ich od lat i wiem , że bardzo pasują do siebie -odparł
- Mam genialny pomysł zrobimy wszystko by byli razem musimy coś wymysleć - powiedziałam z radością w głosie
- dobrze , ale chyba już nie dzisiaj bo jesteśmy już pod twoim domem a poza tym jesteśmy trochę pijani - powiedział.
Szczerzę mówiąc jeszcze nigdy nie czułam, się tak swobodnie w czyimś towarzystwie.'
- szkoda. A tak w ogóle to dziękuję za fajną imprezę - powiedziałam
- Też się świetnie bawiłem może spotkamy się jutro po szkole - spytał nie pewnie i zaraz dodał - nie wierz żeby pomyśleć jak swatać naszych przyjaciół i odebralibyśmy twój samochód.
- Świetnie to do zobaczenia - przytuliłam go na przegnanie i weszłam do domu.
W mieszczanieniu było cimno rodzice już spali w końcu był środek nocy. Weszłam po cichu do pokoju wzięłam piżamę i poszłam wziąć prysznic. Gdy wróciłam zobaczyłam , że dostałam sms'a .
Od nieznany : Śpij dobrze schawty :* / Justin
Skąd on ma mój numer ? pomyślałam przecież mu nie dawałam ale nie ważne. Ucieszyłam się że do mnie napisał on mi się chyba podoba. Od razu zapisałam jego numer i odpisałam.
Do nieznany : Ty też przystojniaku do jutra :* . M
Gdy napisałam  ' przystojniaczku mimowolnie się uśmiechnęłam . Po chwili morfeusz zabrał mnie do krainy snów.

Justin

Gdy odprowadziłem i podziękowała mi za fajną imprezę nie wiem , dlaczego ale zrobiło mi się ciepło. Ta dziewczyna na mnie działa. Jej usta prosiły się , aby je pocałować na pożegnanie ale wiedziałem że to za szybko nie wiedziałem jakby zareagowała. Właśnie wracałem do domu i cały czas myślałem Meggie napisałem do Alice i zdobyłem jej numer. Gdy dotarłem do domu od razu do niej napisałem. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Następnego dnia budzik obudził mnie o 6 :50 zobaczyłem wiadomość , którą wysłała mi wczoraj Maggie :
Od Maggie :
Ty też przystojniaku do jutra :* . M
Umm uważa , że jestem przystojny przyznała się do tego po raz kolejny. Z resztą nie dziwię jej wiem , że jestem niczego sobie tak jestem bardzo skromny.  Miałem dzisiaj świetny humor chyba dlatego , że spotykam się dzisiaj z nią. W podskokach pobiegłem do łazienki. Ubrałem się w to i pobiegłem na dól zjeść śniadanie.Przywitałem się z mamą i zjadłem przygotowane przez nią naleśniki , które jak zawsze były pyszne.
Wsiadając do mojego cudeńka wpadłem na genialny pomysł by pojechać po Meggi.
Gdy podjeżdżałem pod jej dom zobaczyłem ją od razu zatrąbiłem. Odwróciła się z zdezorientowaną miną po chwili chyba poznała mnie i podeszła do samochodu.
Otworzyłem szybę i zawołałem ją.
- Co ty tutaj robisz ? - zapytała z uśmiechem
- Jak to co przyjechałem po ciebie przecież nie masz dzisiaj samochodu pamiętasz ? - zaśmiałem się
- Haha pamiętam aż tak źle ze mną nie jest - i wsiadła do samochodu
- no no Bieber niezły wóz - powiedziała seksownym głosem - a teraz pokaż co potrafisz
Powiem szczerze w tym momencie chciałem jej zaimponować. Oczywiście jechałem szybko wyprzedając każdy samochód robiąc co chwile jakieś małe triki. Wjeżdżając na parking szkolny zaparkowałem samochód wielki dryftem.
Wysiedliśmy z samochody ja otworzyłem jej drzwi.
- Och powiem Ci nie spodziewałem się tego po tobie. Alice miała racje nie dość że najprzystojniejszy chłopak w szkole to jeszcze jeździ świetnie  i dżentelmen czego więcej chcieć- powiedziała i się zarumieniła chyba dopiero teraz do niej dotarło co do mnie powiedziała.
- Och schawty ty znowu powiedziałaś że jestem przystojny.
- A tak w ogóle dziękuje , że po mnie przyjechałeś - powiedziała całując mnie w policzek.
Byłem bardzo szczęśliwy i coraz bardziej czułem , że chyba coś do mnie czuje.
Cali w skowronkach weszliśmy do szkoły.


Samochód Justina



_____________________________________________________

No to dodałam następny rozdział bardzo dziękuję wam za 169 wyświetleń szkoda tylko , że nie piszecie komentarzy i mam szczerzę nadzieję małą że to się zmieni :)
Mówiłam że jak będzie 6 komentarzy to dodam dopiero następny ale zrobiłam to szybciej;)

do następnego ;*

CZYTAM=KOMENTUJE


niedziela, 2 lutego 2014

:)


Hej 


Chciałabym wam bardzo podziękować za 121 wyświetleń. 
Widzę że czytacie chyba moje bloga. Ale nadal czekam na 5 komentarzy gdy się pojawią  dodam  3 rozdział który jest już prawie napisany ;) 


sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 2

                                                                   Justin

Cały czas myślałem o tej dziewczynie. Ciekawiło mnie jak ma na imię ? Dlaczego się przeprowadziła ?
Widziałem że zaprzyjaźniła się z Alice. Co bardzo mnie cieszyło , ponieważ mam z nią dobre kontakty często chodzimy razem na imprezy no i jest zawsze na każdym wyścigu , które są organizowane zawsze raz a czasami dwa razy w miesiącu. Wiedziałem , że muszę poprosić Alice żeby poznała mnie z nową. Gdy wróciłem do domu od razu postanowiłem do niej napisać. 
Do Alice: Hej :) co tam ? 
Od Alice: Hej a ok ok :) a co u cb ? pewnie chcesz coś wiedzieć , że piszesz co ? xd
Jak ona dobrze mnie zna pomyślałem no ale w końcu znamy się od dzieciństwa.
Do Alice : No można tak powiedzieć widziałem , że zakumulowałaś się z nową ? Fajna?
Od Alice: Och Justin ! wiedziałem że Ci się spodoba od razu jak ją poznałam pomyślałam o tobie :*
Do Alice : Przestań  po prostu chciałbym ją poznać bo wydaje się spoko ;d 
Od Alice : Dobra to jutro was przedstawię ale pamiętaj jak ją zranisz to nie wiem co z tobą zrobię. Acha nie martw się nie powiem jej , że się nią aż tak zainteresowałeś :) buziaki
Na samą myśl , że jutro poznam tą dziewczynę uśmiech miałem na twarzy. Pomyślałem sobie , że jeżeli jeździ sportowym samochodem to może będzie chciała się ze mną ścigać.  

Maggie

Znowu kolejny dzień w nowej szkole szczerze mówiąc nie mogę się doczekać. Bardzo polubiłam Alice a  poza tym umówiłam się dzisiaj z nią po lekcjach na kawę ma mi pokazać centrum i takie tam a ja w zamian za tą mam jej pokazać swoje auto  i jak jeżdżę  , bo okazało się że ona też kocha samochody i szybką jazdę opowiadała mi o jakiś wyścigach i szczerze mówiąc trochę się nakręciłam. Wzięłam szybki prysznic ubrałam się tak i poszłam zjeść śniadanie.  O 7:30 wyszłam z domu i byłam pełna podziwu ale i tak jechałam dosyć szybko. Gdy podjechałam pod szkołę od razu zobaczyłam Alice od razu do mnie pomachała.
- hej śliczna!- krzyknęła 
-hej co tam ? - przytuliliśmy się do siebie na przywitanie. 
- wszystko ok dzisiaj się spotykamy pamiętasz ?
-jakbym mogła zapomnieć 
- to dobrze bo już nie mogę się doczekać - krzyknęła radośnie na co ja się tylko zaśmiałam.
- dobra chodź bo się spóznimy na matmę uhg jak ja jej nienawidzę - powiedziałam 
- nie martw się damy radę a tak poza tym chciałabym Cię dzisiaj poznać z moim kumplami Justinem i Nathanem . Co ty na to - spytała 
- oo super czemu nie - powiem szczerzę , że się ucieszyłam , że chce mnie poznać ze swoją paczką.
Matematyka oczywiście mi się strasznie dłużyła. Potem miałam jeszcze 4 lekcje i  mój wymarzony lunch powiem szczerzę byłam głodna jak wilk.
Gdy wyszliśmy z klasy od razu krzyknęłam 
- Nareszcie !! błagam chodźmy coś zjeść bo zaraz umrę 
- haha bez przesady - powiedziała Alice 
Poszłyśmy na stołówkę i zajęłyśmy stolik przy oknie. W pewnym momencie zobaczyłam , że Alice macha do jakiś chłopaków. 
- patrz idą moi przyjaciele przedstawię Cię oki ?
- fajnie z chęcią ich poznam - powiedziałam z radością. W głębi serca miałam nadzieję , że mnie zaakceptują. Alice przytuliła się z każdym i powiedziała :
- Dobra dobra a teraz poznajcie naszą nową przyjaciółkę to jest Maggie :)
- Maggie to jest Justin i Nathan  największe ciacha w tej szkole 
- haha hej fajnie że mogłam was poznać 
- nie nie to nam bardzo miło - powiedział Justin. 
- Dobra to co siadamy i jemy - powiedziała Alice 
Chłopacy wypytywali się mnie gdzie mieszkam czemu się przeprowadziłam i takie tam. Wydaje mi się że są spoko. Alice zaczęła się wygłupiać z Nathanem widać było , że świetnie bawią się w swoim towarzystwie.
Bo nie zwracali na nas w ogóle uwagi. 
- Oni tak zawsze - spytałam Justina
- Tak ale nie martw się zaraz im przejdzie. Mogę zadać Ci pytanie ? -spytał  z nadzieją w głosie. 
- Jasne pytaj - odpowiedziałam z uśmiechem muszę przyznać ,  że jest na prawdę przystojny jego włosy były ułożone idealnie a jego piękne brązowe oczy były tak przyciągające... 
-  Dlaczego jeździsz sportowym autem no wiesz jesteś dziewczyną a laski rzadko kiedy lubią szybko jazdę a ty musisz to lubić skoro masz taki samochód - powiedział 
- haha każdy się dziwi ale jakby to powiedzieć jestem trochę inna od innych dziewczyn bo uwielbiam się ścigać i samochody to taka moja pasja.
-  Nie wierzę szkoda , że dopiero teraz Cię poznałem bo wiesz ja też się ścigam i tak dalej może kiedyś byśmy się zmierzyli razem co? 
- pewnie z chęcią. A tak w ogóle Alice mówiła mi o jakiś wyścigach powiesz mi o tym trochę więcej ? - spytałam z nadzieją w głosie 
- otóż raz albo w dwa razy w miesiącu są organizowane wyścigi w centrum kiedyś były nie legalne , ale od ponad roku wszystko jest ustalone z policją i takie tam. Pod koniec roku jest tak jakby finał i jeżdżą tylko najlepsi. Co roku jest inna nagroda raz był samochód , najczęściej jest to kasa.
- O kurde , ale fajnie a czy dziewczyny mogą brać w nich udział ? - spytałam z nadzieją 
- tak pewnie a co chcesz wziąć udział ?- spytał poruszając zabawnie brwiami .
- no pewnie i to bardzo a co nie wierzysz w moje umiejętności - spytałam z uśmiechem 
- haha nie skądże tylko zastanawiam się jak taka drobna dziewczyna  jeździ 
- nie martw się Justin kiedyś Ci pokażę jak się jeździ.
dryń dryń dryń o nie dzwonek jeszcze trzy lekcje ughh.
- o ja dzwonek mam nadzieję , że mi pokażesz ale chyba musimy skończyć już bo lekcje - powiedział 
Pożegnaliśmy się z Alice z chłopakami i poszłyśmy  na wf. 
- i jak fajni są prawda - zapytała moja przyjaciółka w drodze pod klasę. 
- tak Justin jest super i Nathan też 
- uu Justin jest super czy ty się zakochałaś ? - zapytała radośnie Alice 
- nie no co ty  jest naprawdę sympatyczny a Nathan nie wiem czy jest taki fajny bo ktoś ciągle się z nim wygłupiał i nie miałam jak sobie z nim pogadać . I właśnie czy ty i Nathan jesteście czymś więcej niż przyjaciółmi ? - spytałam chodź już wydaje mi się , że znam odpowiedz.
- umm no nie nie co ty. Tylko no wiesz jesteśmy przyjaciółmi - odpowiedziała zmieszana 
- Alice ? tylko przyjaciółmi ? jak dla mnie on na ciebie patrzy nie tylko jak na przyjaciółkę.
- nie no co ty. Ale szybko zauważyłaś bo wiesz on mi się podoba 
- tak myślałam wiesz co a może pójdziemy we czwórkę do centrum ?
- oo pewnie byłoby super - powiedziała .
- no dobra to pojedziemy moim samochodem a na chłopaków poczekamy po lekcjach przed szkołą.
Przez ostatnie lekcje cały czas myślałam o Justinie i wyścigu. Po ostatniej lekcji wybiegłyśmy ze szkoły i czekałyśmy na chłopaków żeby zaproponować im wypad na miasto.
Justin

Maggie jest niesamowita byłem wdzięczny , że Alice nas przedstawiła chociaż wiedziałem , że i tak prędzej czy później ją poznam. Nie dość że lubi wyścigi tak jak ja to jeszcze jest śliczna te jej oczy i usta poezja jeszcze nigdy nie spotkałem tak doskonałej dziewczyny. Czy ja właśnie się zakochałem ? nie to nie możliwe ona po prostu jest śliczna i uwielbia samochody nie kurde ona jest idealna. Na każdej lekcji myślałem o niej w końcu zadzwonił dzwonek a ja z Nathanem wyszliśmy jak najszybciej ze szkoły.
- Justin patrz dziewczyny nas wołają - powiedział Nathan
Od razu ruszyliśmy w ich kierunku 
- Cześć przystojniacy - powiedziała Maggie czy ona właśnie powiedziała że jestem przystojny - mamy dla was propozycję nie do odrzucenia 
- zamieniamy się w słuch - powiedziałem seksownym głosem. 
- Alice chciała mi dzisiaj pokazać centrum i może chcielibyście się do nas dołączyć ?
- jasne pod warunkiem , że jedziemy twoim autem i pokażesz nam jak jeździsz - odpowiedziałem z seksownym uśmiechem.
- haha widzisz Maggie nie tylko ja jestem tego ciekawa - powiedziała Alice.
-właśnie widzę , że chyba mi trochę nie wierzycie , że potrafię docisnąć gazu - odpowiedziała uśmiechając się. Boże dopiero teraz zobaczyłem jaki ma piękny uśmiech. 
- To jak jedziemy ? - zapytaliśmy równo z Nathanem. Na co wszyscy się zaśmialiśmy. 
- tak chodzicie niedowiarki tylko mówcie mi jak mam jechać bo nie za bardzo znam Toronto - powiedziała Maggie puszczając do mnie oczko. Otworzyła samochód. Gdy wsiadłem pomyślałem tylko WOW to auto jest boskie. 




Nathan wygląda Tak : 

A Alice tak :



________________________________________


Hej no to mam za sobą drugi rozdział. Wiem nie jest może idealny ale ja dopiero zaczynam i szczerzę mam nadzieję że z czasem moje rozdziały będą bardzo dobre.
Widzę że ktoś wchodzi na mojego bloga ale nikt nie zostawił żadnego komentarzu . Więc następny rozdział pojawi się jak będzie ich chociaż 6. Po prostu chcę wiedzieć czy wam się chociaż trochę podoba. 
Tak jak mówiłam jak macie jakieś uwagi i tak dalej to piszcie negatywne komentarze też a na pewno wezmę sobie je do serca.
Mam nadzieję że do następnego pa :)

CZYTAM = KOMENTUJE 

piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 1

                                                                  Maggie

Właśnie dzisiaj zaczęłam nowe życie.Gdy jechałam do mojego nowego domu oglądałam przez szybę okolicę i muszę powiedzieć że jest całkiem ładnie. Taksówkarz zaparkował przed domem a mi zaparło dech w piersiach dom wyglądał tak :

Spojrzałam z niedowierzaniem na rodziców jedyne co powiedziałam to -wow!! \
-córeczko chodź do środka pokażemy ci twój pokój-powiedział tata. Ruszyłam za rodzicami rozglądając się po domu. Mój pokój był na samej górze -Cudowny ! krzyknęłam -Jeju dziękuje wam tak bardzo ale nie musieliście na prawdę ..
-córeczko ty masz się tu dobrze czuć i chcemy żebyś była szczęśliwa wiemy że to nie jest Ci potrzebne ale wiesz chcemy dla ciebie jak najlepiej - powiedziała mama . Rozumiałam o co im chodzi. Pokiwałam głową i przytuliłam się do moich rodziców.
-jeszcze raz na prawdę wam dziękuje.-byłam szczęśliwa
-dobrze kochanie my cię zostawiamy a ty się rozpakuj.
Miałam zamiar się rozpakować ale byłam tak zmęczona, że wypakowałam tylko połowę rzeczy i poszłam wziąć prysznic. I zasnęłam.
din din din din din. Ummm  nie nie tylko nie budzik- pomyślałam. Otworzyłam leniwie oczy wyłączyłam budzik który wskazywał 7:00. Pierwsze co pomyślałam to dam radę bo przecież nie może być tak źle. No tak pewnie będę tematem rozmów w całej szkole ugh jak ja tego nie lubię , ale przecież mogę też poznać super ludzi TAK DAM RADE ! Nastawiona pozytywnie poszłam wziąć prysznic ubrałam się tak i zeszłam na dół gdzie czekała na mnie mama .
- O witaj córeczko i jak się spało
-oo dobrze byłam tak zmęczona że nawet nie wiem kiedy zasnęłam. A taty już nie ma ?
- nie pojechał załatwiać sprawy związane z firmą. Mam cię odwieźć do szkoły ? -spytała
- haha mamo proszę cie nie mam 5 lat dam radę co prawda boję się jak na mnie zareagują ale dam rade nie martw się.
- och dla mnie zawsze będziesz małą córeczką. Wiem że jest Ci ciężko , ale jestem pewna że szybko poznasz jakiś nowych znajomych a teraz trzymaj naleśniki musisz mieć dużo energii na ten dzień.
-dziękuje - powiedziałam. Wiem co mogliście sobie teraz pomyśleć że jestem rozpieszczona i tak dalej , ale tak nie jest na prawdę. W moim życiu miało miejsce kiedyś nie miłe zdarzenie i od tego czasu moi rodzice na mnie uważają ale nie chcę o tym mówić bo też dla mnie nie jest miłe wspomnienie może kiedyś. Spojrzałam na zegarek 7:48 o Matko ! szybko się zerwałam ucałowałam mamę i ruszyłam do mojego kochanego samochodziku.


Tak mam bzika ma punkcie samochodów i szybkiej jazdy wiem to jest trochę dziwne bo jestem dziewczyną.
Ruszyłam do szkoły oczywiście łamiąc po drodze trochę przepisy no ale przecież nie mogę się spóźnić pierwszego dnia w mojej nowej szkole. Wjechałam na parking i już widziałam jak wszyscy na mnie patrzą taa zaczęło się pomyślałam. Wyszłam z samochodu i ruszyłam w kierunku sekretariatu po plan lekcji . 

Justin

Wstałem dzisiaj nawet szybko nie wiem jak mi się to udało tym bardziej że wczoraj była impreza i trochę poszalałem. Poszedłem się wykąpać i przypomniało mi się że dzisiaj ma przyjść jakaś nowa dziewczyna do szkoły tak wieści szybko się rozchodzą ciekawy jestem jaka będzie. Znając życia pewnie kolejna pusta laska niestety u mnie w szkole same plotkary i laski na jedną noc taka prawda. Zawsze się zastanawiałem czy istnieje chociaż jakaś dziewczyna która jest śliczna lubi samochody i nie boi się szybkiej jazdy ale to chyba nie możliwe. Z rozmyślania wyrwała mnie mama , która zawoła mnie na śniadanie. Zjadłem szybko i ruszyłem do szkoły. Zaparkowałem mój kochany samochód i zobaczyłem że zmierza do mnie mój kumpel Nathan. 
-siema stary ! i jak tam masz kaca ?wczoraj było nieźle 
-weź nic nie mów myślałem że nie wstanę rano i jeszcze na dodatek wypisuje do mnie cały czas Ann .
Oo współczuje mu Ann jest bardzo upierdliwą dziewczyną jest w stanie wskoczyć ci do łózka 
a ja wiem co mówię bo przerabiałam to z nią.
- No wiesz co mam ci powiedzieć musisz przemówić jej do rozsądku , ale wątpię że da ci spokój.
- Haha naprawdę wiesz jak pocieszyć kumpla
W pewnym momencie zrobiło się głośno przed szkołą zacząłem się rozglądać bo nie za bardzo wiedziałem o co chodzi ale w końcu przypomniałem sobie -nowa pewnie się pojawiła 
-o kurde Justin patrz - Nathan był na prawdę w szkoły z resztą ja też na parkingu stanęło Lamborghini Sesto Elemento. Było śliczne a najlepsze było to , że wyszła z niego śliczna brunetka.
-o kurde -powiedziałem. Nat nic nie odpowiedział. Cały czas na nią patrzyłem nie to nie jest możliwe żeby taka laska jeździła aż tak zajebistym samochodem. Co tu dużo mówić ona jest ideałem mojej kobiety i to jest pewne a ja muszę ją bliżej poznać. Zadzwonił dzwonek a ja ruszyłem do klasy.

Maggie 

Weszłam do szkoły i co tu dużo mówić była ogromna zaczęłam poszukiwania sekretariatu i szczerze nie szło mi to za dobrze postanowiłam się kogoś spytać bo inaczej będę go szukać przez rok. Ujrzała na końcu korytarze dziewczynę wyglądającą dosyć przyjaźnie , więc postanowiłam podejść.
-Hej jestem nowa i za bardzo nie wiem gdzie jest sekretariat czy mogłabyś mi pomóc-spytałam z nutką nadziei w głosie a zarazem strachem.
- o hej pewnie pomogę Ci -powiedziała - A tak w ogóle jestem Alice
- o tak przepraszam nie przedstawiłam się Maggie 
-przestań wiem jak jest pierwszy dzień w szkole jest dla każdego trudno, ale nie bój się mogę Ci pokazać gdzie co jest i tak dalej a teraz chodź do sekretariatu 
- dziękuję to naprawdę miłe z twojej strony.
Fajna jest pomyślała chyba się z nią zaprzyjaźnię widać , że jest bardzo pozytywnie nastawiona do życia a ja uwielbiam takich ludzi.
-jesteśmy - powiedziała 
- dziękuję 
-no to chodź zobaczymy może będziesz ze mną w klasie 
W sekretariacie powitała mnie miła drobna starsza Pani dała mi plan i kazała się Alice opiekować mną co trochę nas rozśmieszyło. Okazało się że mamy teraz razem lekcje , więc ruszyłyśmy w stronę klasy po drodze moja nowa kumpela zaczęła mi opowiadać o ludziach ze szkoły i trochę o sobie.
Dzień minął mi bardzo szybko może to dzięki Alice nie wiem, na prawdę ją polubiłam. Wróciłam do domu zjadłam obiad i poszłam się na chwilę położyć. Stwierdziłam , że nie było tak źle jak mówią zawsze o pierwszym dniu w szkole.




_______________________________________________

No to pierwszy rozdział za mną mam nadzieję , że nie jest aż tak źle. :) 
Mam prośbę jeżeli to czytacie to zostawcie jakiś komentarz żebym mogła wiedzieć czy jest w ogóle  sens pisać coś dalej :) 

Czytam=komentuję 

Do zobaczenia :)


http://ask.fm/marzwalczikochaj 









Prolog


Mam na imię Maggie mieszkam w Los Angeles. Ostatnio w moim życiu trochę się pozmieniało. Moi rodzice są właścicielami wielkiej prestiżowej firmy reklamowej nigdy  nie narzekam na brak pieniędzy. Mam kochających przyjaciół na których zawsze mogę liczyć .... niestety trochę się u mnie pozmienia. Moi rodzice postanowili otworzyć nową siedzibę swojej firmy w Kandzie co wiąże się z przeprowadzką do Toronto.
Nie powiem na początku byłam zła w końcu będę musiała zostawić swoich przyjaciół szkołę i wszystkie wspomnienia , ale teraz już wszystko sobie poukładałam i wiem że będzie dobrze. W końcu z przyjaciółmi będę mogła się widywać we wszystkie święta, wakacje, a codziennie będę mogła gadać z nimi na skype Dam radę ! Przecież to są moi rodzice i muszę być dla nich wsparciem .....

24 stycznia wylot mam o 14 już z wszystkim się pożegnałam oczywiście był płacz teraz jadę na lotnisko. Podróż minęła dość szybko. Wylądowałam.  Więc zaczynam nowe życie ! pomyślałam wychodząc ze samolotu.



_______________________________________

NO TO PROLOG ZA MNĄ MAM NADZIEJĘ ŻE NIE JEST TAK ZLE ;)
ZAPRASZAM DO CZYTANIA :)

Bohaterowie


Justin Bieber (18 lat) [w moim opowiadaniu nie jest sławny]
Jest normalnym nastolatkiem kochającym szybką jazdę , imprezy. Chodz miał już dużo dziewczyn chyba jeszcze nigdy się tak na prawdę nie zakochał.
'



Maggie Price (18lat) jej życie w jednej sekundzie zmieniło się o 360 stopni przeprowadzka nowe otoczenie. Czy sobie poradzi ? Kocha szybką jazdę i samochody. Pochodzi z bogatej rodziny posiada wszystko ale nigdy nie zadziera nosa.




Tom i Jenifer Price (39,39 lat ) Kochający rodzice Maggie są bardzo tolerancyjni dla swojej córki

Jeremy i Pattie Bieber (39 , 39 lat ) Rodzice Justina zawsze wspierają syna bez względu na wszystko.

Katy najlepsza przyjaciółka Maggie od dziecka zawsze może na nią liczyć

Nathan najlepszy przyjaciel Justina


W trakcie rozdziałów będę na bieżąco opisywać nowych bohaterów i pewnie powstawiam zdjęcia rodziców i wszystkich ich przyjaciół ;)

Hej :)

Cześć!


 Nazywam się Agata i od jakiegoś czasu czytam opowiadania o Justinie ;) postanowiłam że sama spróbuję coś napisać mam nadzieję że będzie wam się podobać ;) 

Zapraszam do czytania i mam nadzieję że zostawicie po sobie jakiś ślad np. komentarz ;)