sobota, 22 marca 2014

Rozdział 5

Maggie




  Odkąd jestem z Justinem wszystko się pozmieniało. Zaczęłam się więcej uśmiechać. Zapomniałam o mojej przeszłości i wszystkich osobach które mnie skrzywdziły. Cieszyłam się że moje życie się tak  pozmieniało , że rodzice chcieli się przeprowadzić. 
Mam cudownego chłopaka co tu dużo mówić mogę na niego liczyć bardzo mnie wspiera. 
Kocham nasze wypady za miasto gdzie się ścigamy i ćwiczymy różne triki ta pasaj bardzo nas ze sobą łączy. Z Katy mój kontakt sie urwał. Jak się okazało nie  była  chyba moją prawdziwą przyjaciólką no , ale trudno mam Alice można powiedzieć , że jest moją siostrą.
Dzisiaj Justin przygotowuje dla mnie jakąś niespodziankę. 
Chyba godzinę szukałam odpowiedniego stroju aż w końcu wybrałam tak zwaną małą czarną do tego ubrałam czerwone wysokie szpilki. 
Gdy doprowadzałam swój makijaż do perfekcji zadzwonił dzwonek do drzwi. 
JUSTIN SERIO JUŻ!!! MUSISZ BYĆ TAK PUNKTUALNY ! pomyślałam. 
- Mamo proszę otwórz drzwi to Justin - krzyknęłam
Moi rodzice bardzo polubili Justina muszę powiedzieć że złapali ze sobą świetny kontakt. 
Ostatni raz spojrzałam w lustro i stwierdziłam , że wyglądam ładnie i seksownie i o to mi chodziło uwielbiam doprowadzać ' Biebera ' do szału. Gdy schodziłam po schodach wzrok Justina i mamy od razy zwróciły się na mnie. 
- łał - powiedzieli razem 
- Cześć skarbie - powiedziałam do chłopaka i pocałowałam w policzek wiadomo przy mamie należy zachowywać się przyzwoicie. 
- Witaj skarbie 
- Mamo to my lecimy do wieczora - powiedziałam i wyszliśmy 
Justin był w wielkim szoku.
- Kochanie czy ty musisz mi to robić - powiedział gdy ruszył samochodem 
- Ale o czym ty mówisz - udawałam , że nie wiem o co chodzi 
- Och już ty dobrze wiesz skarbie , ale dobrze wiemy , że ja się odwdzięczę
- Dobrze dobrze a teraz powiedz mi co wymyśliłeś 
- Och nie powiem ale jedziemy do mnie 
- Do ciebie ?! -powiedziałam poruszając zabawnie brwiami 
Droga minęła nam bardzo szybko jak zawsze Justin otworzył drzwi od domu i oczywiście przepuścił mnie przodem. To co zobaczyłam zaprało mi dech w piersiach. 
Świece płatki róż wszystko prowadziło do jadalni a tak pięknie nakryty stół butelka wina . 
-Pięknie - to było jedyne słowo które byłam w stanie powiedzieć.
- Cieszę się że Ci się podoba a teraz chodź

Było idealnie piliśmy wino jedliśmy pyszną pieczeń rozmawialiśmy śmialiśmy się leciała muzyka. W pewnym momencie Justin wstał 
- Czy mogę prosić panią do tańca - powiedział 
- Oczywiście - odpowiedziałam
Byliśmy wtuleni  w siebie tańczyliśmy wolno. 
Gdy już usiadłyśmy zaczęliśmy rozmawiać o samochodach
- Maggie wiesz bo w za tydzień są wyścigi i - mówił bardzo nie pewnie 
Ja się tylko zaśmiałam i tylko powiedziałam 
- Tak chcę wziąć udział i to najlepiej z tobą 
- Naprawdę - powiedział zaskoczony 
- Tak przecież wiesz jak to kocham - powiedział podchodząc do niego i siadając mu na kolana 
-  Kocham cie nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział zaczynając  mnie nachalnie całować



_______________________________________________

Hej wiem że rozdział bardzo krótki , ale chcę zobaczyć czy ktoś to przeczyta.
Czekam na komentarze z krytyką i tak dalej :)
Czytam = komentuje

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Super czekam na nn:)

Wasp pisze...

ZAPRASZAM! TŁUMACZENIE FF!

[...] profesor McKenney nie będzie w stanie uczyć kursu w tym semestrze. Na jego miejsce wstąpi jego asystent pan H. Styles.

sonata-fanfiction.blogspot.com

RebellinousAngel♥ pisze...

Wspaniały rozdział :)
Nic dodać nic ująć. Piszesz naprawdę dobrze, masz płynny styl, opisujesz miejsca, dodajesz dialogi.
Bosko.
Zastanawiam się jak potoczy sie dalsza część tego romantycznego wieczoru, bo jak widać zapowiada się naprawdę gorąco...
No nic, ciesze się, że wreszcie Maggie jest z Justinem i są razem, że rodzice go polubili.
Jestem naprawdę zaintrygowana i czekam na więcej.
+ Tymczasem zapraszam na szósty rozdział, który własnie dodałam. Mam nadzieję, że nie zawiodłam i przypadnie Ci do gustu...
http://lostterroristhasfoundherprince.blogspot.com/

lalalala pisze...

Rozdzial genialny....
brak słów. zresztą jak zawsze.