piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 3

Maggie 

Cały czas zastanawiałam się dlaczego mi nie wierzą. Moim jedynym zadaniem teraz było pokazać na co mnie stać. Co było trochę trudne, ponieważ byłam rozproszona przez Justina te jego seksowne uśmieszki na mnie działały. Nie nie Maggie daj spokój , skarciłam się w duchu. 
Parking był pusty , więc postanowiłam ,że obrócę samochód tzw bączkiem. Muszę powiedzieć , że wyszło mi lepiej niż zwykle. 
- No dobra to jak mam zacząć jechać ? - spytałam Justina , ponieważ siedział na miejscu pasażera.
Widać było , że jest trochę w szoku tym co pokazałam przed chwilką.
- A musisz zaraz skręcić w prawo potem ok 20km prosto i na skrzyżowaniu w lewo -odparł 
No to zaczynamy zabawę pomyślałam. Z terenu szkoły muszę powiedzieć , że wyjechałam dosyć spokojnie. Nie było wielkiego ruchu więc przyspieszyłam do ok 190 km/h byłam w swoim żywiole co tu dużo mówić. Przejechałam tak ok 5 km. I znowu przyspieszyłam do 250 km /h . Już poczułam adrenalinę płynącą w moich żyłach zaczęłam wyprzedzać każdy samochód. To jeszcze nie koniec kochani pomyślałam. Dodałam gazu licznik wskazywał 298 km /h poczułam się jeszcze pewniej ujrzałam skrzyżowanie było czerwone światło , ale to mnie nie zatrzymało przejeżdżając je całe między samochodami skręciłam w lewo tak jak mówił Justin. Jadąc cały czas tą samą prędkością zobaczyłam na końcu ulicy duży parking wjechałam na niego robiąc dryft i zatrzymując samochód. Byłam szczęśliwa wszystko poszło po mojej myśli. Spojrzałam na moich nowych przyjaciół ich miny były piękne zdziwienie , szok wszystko na raz. O to mi chodziło.
- I jak zdałam test ? - spytałam z rozbawieniem w głosie.
- Ty .. ty jesteś boska nie niesamowita - powiedziała Alice 
- haha nie przesadzajmy czyli rozumiem , że będziecie chcieli jeszcze ze mną pojeździć ? 
- I ty jeszcze pytasz. Nigdy nie widziałem , żeby tak jeździła dziewczyna przepraszam , że cały czas to powtarzam ale jestem w szoku - powiedział Justin.
Ja się tylko zaśmiałam. 
- Tak Justin ma racje ty jesteś jakaś inna dobrze że się u nas pojawiłaś - powiedział Nathan.
- Dziękuję wam bardzo ale nie słodźcie mi bo się zarumienię a teraz ruszamy zadki i może poszlibyśmy do jakiegoś klubu. 
- O świetny pomysł ale co z samochodem - spytała Alice
- Wrócimy do domu taksówką a ja odbiorę jutro samochód z parkingu 
- Świetny pomysł będę mógł Cię jutro podwieźć i obierzemy twoje cacko - zaproponował Justin 
-  No to co idziemy ! 
Alice postanowiła , że pójdziemy do klubu 'Vegs'. Po drodze wysłałam sms'a mamie ,że idę do klubu i żeby się nie martwiła. Gdy weszliśmy poczułam  zapach alkoholu i  głośną muzykę. Chyba tego potrzebowałam.  Podeszliśmy do baru i zamówiliśmy drinki. Nathan z Alicą od razu poszli tańczyć ja zostałam z Justinem. Nie powiem podobało mi się to. Chyba go polubiłam. 
- Zatańczysz ze mną śliczna - spytał Justin poruszając zabawnie brwiami.
- z takim przystojniakiem zawsze - i od razu pożałowałam tego co powiedziałam. 
- kotku czy ty właśnie powiedziałaś , że jestem przystojny - powiedział Justin
- ojj nie czepiaj się tylko chudź tańczyć.
Złapałam go za rękę i pociągnęłam na środek sali. Alkohol krążył w moich żyłach i czułam się na prawdę pewnie  zaczęłam kręcić tyłkiem i ocierać się o jego krocze . Gdy zaczęła grać moja piosenka 
Sage the gemini -Gas pedal moje ruchy stały się coraz bardziej seksowne. Czułam coraz bardziej  jego "męskości".
-Jesteś taka seksowna- wychrypiał mi do ucha. A moje nogi się ugięły. Boże jak on na mnie działa znam go dopiero jeden dzień.
Przetańczyliśmy jeszcze 3 piosenki i usiedliśmy do baru. Rozmawiałam z nim o wszystkim i wypiałam kilka drinków. Nathan i Alice znikneli na początku i do tej pory ich nigdzie nie widzieliśmy. Spojrzałam na zegarek była02:00 postanowiłam , że będę lecieć.
-Justin przepraszam ale ja będę już jechać do domu.
- Dobra to chodz pojadę z tobą .
- oki to ja zamawiam taxi 
-a gdzie mieszkasz? - zapytał Justin 
- War streat 38 -powiedziałam
- o niedaleko mnie to może byśmy podjechali kawałek taksówką a potem sie przejdziemy - zaproponował. Na co bardzo się ucieczyłam , ponieważ nie chciałem się już z nim rozstawać.
- Świetny pomysł.
Czekając na taksówkę wysłałam wiadomości do Alice
Do Alice : Kochana mam nadzieję , że wszystko dobrze i świenie bawisz się z Nathanem :** Tylko grzecznie mi tam. Ja wracam z JUstinem do domu :) do jutra buziaki :**
Po małej chwili otrzymałam odpowiedz
Od Alice : Przepraszam , że was zostawiliśmy. Buziaki :) do jutra :*
Właśnie szliśmy do naszych domów a ja chcąc przerwać ciszę zapytałam.
- Justin czy zauważyłeś może , że Nathan z Alice chyba czują się do siebie ? - zapytałam chcąc wyciągnąć  od niego czy jego a właściwie nasz przyjaciel czuje coś do kochanej Alice/
- Szybko to zauważyłaś Nathan mówił mi , że podoba mu się Alice i chyba czuje do niej coś więcej - odpowiedział
- To dlaczego oni nie są razem ?
- To akurat proste  Nathan nie chce popsuć przyjaźni jaka jest między nimi uważna , że jak by się rozstali wszystko byłoby dziwne. A poza tym uważa , że Alice traktuje go tylko jak przyjaciele . którego zna od kilku lat
- Ale to nie prawda pierwszego dnia jak was poznałam widziałam jak ona patrzy na niego i wypytałam ją i oczywiście moje przepuszczenia były prawdziwie bo przyznała się do tego.
- Powiem Ci , że fajnie byłoby gdyby byli razem znam ich od lat i wiem , że bardzo pasują do siebie -odparł
- Mam genialny pomysł zrobimy wszystko by byli razem musimy coś wymysleć - powiedziałam z radością w głosie
- dobrze , ale chyba już nie dzisiaj bo jesteśmy już pod twoim domem a poza tym jesteśmy trochę pijani - powiedział.
Szczerzę mówiąc jeszcze nigdy nie czułam, się tak swobodnie w czyimś towarzystwie.'
- szkoda. A tak w ogóle to dziękuję za fajną imprezę - powiedziałam
- Też się świetnie bawiłem może spotkamy się jutro po szkole - spytał nie pewnie i zaraz dodał - nie wierz żeby pomyśleć jak swatać naszych przyjaciół i odebralibyśmy twój samochód.
- Świetnie to do zobaczenia - przytuliłam go na przegnanie i weszłam do domu.
W mieszczanieniu było cimno rodzice już spali w końcu był środek nocy. Weszłam po cichu do pokoju wzięłam piżamę i poszłam wziąć prysznic. Gdy wróciłam zobaczyłam , że dostałam sms'a .
Od nieznany : Śpij dobrze schawty :* / Justin
Skąd on ma mój numer ? pomyślałam przecież mu nie dawałam ale nie ważne. Ucieszyłam się że do mnie napisał on mi się chyba podoba. Od razu zapisałam jego numer i odpisałam.
Do nieznany : Ty też przystojniaku do jutra :* . M
Gdy napisałam  ' przystojniaczku mimowolnie się uśmiechnęłam . Po chwili morfeusz zabrał mnie do krainy snów.

Justin

Gdy odprowadziłem i podziękowała mi za fajną imprezę nie wiem , dlaczego ale zrobiło mi się ciepło. Ta dziewczyna na mnie działa. Jej usta prosiły się , aby je pocałować na pożegnanie ale wiedziałem że to za szybko nie wiedziałem jakby zareagowała. Właśnie wracałem do domu i cały czas myślałem Meggie napisałem do Alice i zdobyłem jej numer. Gdy dotarłem do domu od razu do niej napisałem. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
Następnego dnia budzik obudził mnie o 6 :50 zobaczyłem wiadomość , którą wysłała mi wczoraj Maggie :
Od Maggie :
Ty też przystojniaku do jutra :* . M
Umm uważa , że jestem przystojny przyznała się do tego po raz kolejny. Z resztą nie dziwię jej wiem , że jestem niczego sobie tak jestem bardzo skromny.  Miałem dzisiaj świetny humor chyba dlatego , że spotykam się dzisiaj z nią. W podskokach pobiegłem do łazienki. Ubrałem się w to i pobiegłem na dól zjeść śniadanie.Przywitałem się z mamą i zjadłem przygotowane przez nią naleśniki , które jak zawsze były pyszne.
Wsiadając do mojego cudeńka wpadłem na genialny pomysł by pojechać po Meggi.
Gdy podjeżdżałem pod jej dom zobaczyłem ją od razu zatrąbiłem. Odwróciła się z zdezorientowaną miną po chwili chyba poznała mnie i podeszła do samochodu.
Otworzyłem szybę i zawołałem ją.
- Co ty tutaj robisz ? - zapytała z uśmiechem
- Jak to co przyjechałem po ciebie przecież nie masz dzisiaj samochodu pamiętasz ? - zaśmiałem się
- Haha pamiętam aż tak źle ze mną nie jest - i wsiadła do samochodu
- no no Bieber niezły wóz - powiedziała seksownym głosem - a teraz pokaż co potrafisz
Powiem szczerze w tym momencie chciałem jej zaimponować. Oczywiście jechałem szybko wyprzedając każdy samochód robiąc co chwile jakieś małe triki. Wjeżdżając na parking szkolny zaparkowałem samochód wielki dryftem.
Wysiedliśmy z samochody ja otworzyłem jej drzwi.
- Och powiem Ci nie spodziewałem się tego po tobie. Alice miała racje nie dość że najprzystojniejszy chłopak w szkole to jeszcze jeździ świetnie  i dżentelmen czego więcej chcieć- powiedziała i się zarumieniła chyba dopiero teraz do niej dotarło co do mnie powiedziała.
- Och schawty ty znowu powiedziałaś że jestem przystojny.
- A tak w ogóle dziękuje , że po mnie przyjechałeś - powiedziała całując mnie w policzek.
Byłem bardzo szczęśliwy i coraz bardziej czułem , że chyba coś do mnie czuje.
Cali w skowronkach weszliśmy do szkoły.


Samochód Justina



_____________________________________________________

No to dodałam następny rozdział bardzo dziękuję wam za 169 wyświetleń szkoda tylko , że nie piszecie komentarzy i mam szczerzę nadzieję małą że to się zmieni :)
Mówiłam że jak będzie 6 komentarzy to dodam dopiero następny ale zrobiłam to szybciej;)

do następnego ;*

CZYTAM=KOMENTUJE


5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czekam na nn!!!

Anonimowy pisze...

Świetne <3

Anonimowy pisze...

Kiedy nn ?

Anonimowy pisze...

Spodobał mi się *.*

lalalala pisze...

Wciagnelo mnie :-* jest super ;-)